AFERA HAZARDOWA. Historia pewnej ustawy | Raport specjalny | Dymisja Drzewieckiego | Stenogramy rozmów | Kalendarium
Jarosław Kaczyński jest niezadowolony z dzisiejszej konferencji Donalda Tuska, na której
premier zapowiedział odejście z rządu kilku ministrów. Dla
PiS-u to o wiele za mało. - Cała ta wypowiedź jest naprawdę niepokojąca. Premier nie mówił tu o sobie, a przecież sam jest w kręgu podejrzenia. To można zrozumieć, ale nie zaakceptować - mówił Jarosław Kaczyński w Radiu Zet.
Po raz kolejny podkreślił, że to premier mógł być źródłem sierpniowego przecieku, po którym
Mirosław Drzewiecki zmienił stanowisko ws. dopłat. - Wyraźnie widać, że ci panowie zorientowali się w pewnym momencie, że są podsłuchiwani. Ktoś to musiał przekazać i tutaj głównym podejrzanym jest premier - stwierdził Kaczyński.
Skąd taka pewność prezesa? - Mam wątpliwości, bo bieg tego śledztwa był nam znany.
"Premier chce wojny z PiS-em" Jarosław Kaczyński ostro skrytykował Donalda Tuska za podkreślanie, że akcja CBA motywowana jest politycznie i że za Mariuszem Kamińskim, b. politykiem PiS-u, ciągle stoi jego partia. Prezes PiS gorąco bronił szefa CBA. - Jeśli słuchać pana Tuska, to głównym oskarżonym są
Mariusz Kamiński i PiS. Premier nawołuje do wojny z PiS i chce stworzyć takie warunki, w których nic się wyjaśnić nie da. Nie da się tego zrobić w warunkach wojennych - powiedział Kaczyński.
- Jeżeli stawiam naprzeciw siebie życiorysy Mariusza Kamińskiego i Donalda Tuska, to bardziej wierzę Kamińskiemu - dodał.
Przyznał, co prawda, że cieszy się z tego, iż premier opowiada się za komisją śledczą w tej sprawie. Podkreślił jednak, że Tusk nie ma dobrej woli. - Premier chce wyraźnie doprowadzić do wojny z PiS-em. To zabieg socjotechniczny. Wysyła osobę, której sytuacja w świetle tych dokumentów nie jest jasna, na główny front tej walki. Wysyła innych - mówił prezes PiS.
Rekonstrukcja rządu Donalda Tuska - relacja na żywo