- To było coś strasznego; wiem, jak mogła się czuć moja starsza koleżanka, pani poseł Blida - tak oskarżona o korupcję b. posłanka PO Beata Sawicka wspomina 1 października 2007, gdy została zatrzymana przez CBA w trójmiejskim hotelu po wręczeniu jej 100 tys. zł. Utrzymuje, że nie chciała ich przyjąć; najpierw chciała wiedzieć, kiedy ma je oddać, bo traktowała to jako pożyczkę.
Fot. Robert Kowalewski / Agencja Gazeta
Beata Sawicka
Fot. Robert Kowalewski / Agencja Gazeta
Wiem, jak mogła się czuć poseł Blida - mówiła Sawicka
1 października 2007 r. Sawicka z udającymi biznesmenów agentami CBA była na Helu u burmistrza Mirosława Wądołowskiego. Posłanka miała przekazać burmistrzowi notatki z firmy "biznesmenów", w których zapisano warunki związane z przetargiem na nieruchomość na Helu. Według prokuratury, te notatki służyły przekazaniu burmistrzowi wiadomości, jak ma być opisany przetarg. Sawicka twierdzi, że były to zapiski biznesmenów, w których spisali "z czym mają trudności". Oskarżona powiedziała, że po spotkaniu z burmistrzem miała go namówić na kolejne spotkanie.
Do spotkania doszło tego samego dnia po południu. Według oskarżonej, Wądołowski miał na nim powiedzieć, że nie potrzebuje takich pism, bo warunki przetargu ustala urząd. Mimo to "biznesmeni" byli zadowoleni ze spotkania i po nim - w hotelu - chcieli "podziękować" Sawickiej za pomoc. "Marek Przecławski" wręczył jej torbę ze 100 tys. zł.
"Nie pomagam wam dla pieniędzy, a z przyjaźni"
Twierdzi ona, że nie chciała przyjąć tych pieniędzy. - Ja nie pomagam wam dla pieniędzy, nie dlatego, że jesteście bogaci, tylko z przyjaźni - tak miała im wtedy powiedzieć. Chwilę po tym, jak Przecławski opuścił jej pokój, Sawicka została zatrzymana przez CBA. - To był dla mnie szok, nie rozumiałam co się dzieje - powiedziała.
Na koniec swoich zeznań Sawicka oświadczyła, że zdecydowała się mówić o sprawach, które "nie przynoszą jej chluby", ale robi to, aby "już żadnej kobiecie żaden 'Tomasz' ani nikt jemu podobny nie wyrządził krzywdy". Apelowała do sądu i obserwatorów procesu o refleksje, czy działania CBA były godziwe.