Dziś
Kamiński zarzucił Czumie naruszenie prawa przez - jak się wyraził - "wprowadzenie do obiegu" nazwiska Jolanty Kwaśniewskiej w kontekście tajnej akcji CBA. Szef CBA ujawnił, że sam Czuma zaakceptował działania operacyjne CBA w tej sprawie.
Wydaję zgodę na akcję, nie znam szczegółów W specjalnym oświadczeniu opublikowanym na stronie internetowej ministerstwa Czuma napisał, że
prokurator generalny, według obowiązujących procedur, nie ma prawa merytorycznej kontroli materiału operacyjnego, stanowiącego podstawę opisanego wniosku CBA. - Materiał ten jest dla prokuratora niedostępny, a wydając wstępną zgodę zapoznaje się jedynie z wnioskiem przedstawionym przez CBA - podkreślił minister. Dodał, że decyzja prokuratora następuje po przeprowadzeniu formalnoprawnej oceny wniosku, a odpowiedzialność za prawdziwość tez zawartych we wniosku ponosi całkowicie wnioskodawca, czyli CBA.
Zawsze top secret - Wniosek ten objęty jest - jak zawsze - klauzulą "ściśle tajne", w związku z tym nie mogę się odnieść bezpośrednio do treści w nim zawartych - zaznaczył Czuma.
Dodał, że przedmiotem postępowania Prokuratury Apelacyjnej w Katowicach jest wprowadzenie w błąd notariusza i wyłudzenie od niego poświadczenia nieprawdy, jak też uszczuplenie dochodów państwa poprzez zatajenie faktycznie uzyskanej kwoty pochodzącej ze sprzedaży
nieruchomości.
- Ujawnienie przeze mnie nazwiska Pani Jolanty Kwaśniewskiej nie ma żadnego związku z powyżej opisanym przedmiotem postępowania i dlatego nie stanowi ujawnienia tajemnicy państwowej - podkreślił.
W zeszłym tygodniu - już po wybuchu "afery hazardowej" - Czuma powiedział w
radiu Zet, że jego zdaniem szef CBA "nie zachowuje się ostatnio racjonalnie". - Kamiński w ostatnim czasie zachowuje się dość osobliwie. Mianowicie kilka tygodni temu zażądał żebyśmy zaaresztowali panią Kwaśniewską. Przypuszczalnie jej koleżanka sprzedała swoją działkę i chciała uniknąć podatku, i po cichutku pieniądze wziąć w garść" - mówił.
Czuma wiedział... - Jestem zszokowany - mówił dziś o tej wypowiedzi Kamiński. Działania Czumy nazwał "karykaturalnymi", bo - jak ujawnił - akceptował on działania operacyjne CBA w tej sprawie. - Osobą, która osobiście wydała zgodę na przeprowadzenie operacji specjalnej przez CBA był pan
Andrzej Czuma, prokurator generalny. Miał pełną wiedzę na temat tego o co chodzi w tej sprawie, jakie działania CBA zamierza przeprowadzić i udzielił osobistej zgody - dodał Kamiński. Zarzucił Czumie, że swą wypowiedzią naruszył prawo.
Szef CBA zaznaczył, że nie wolno mu mówić o tej operacji, bo "jest rozwojowa", a śledztwo prowadzi prokuratura w Katowicach (która nałożyła ścisłe embargo na informacje). Przyznał, że postępowanie wszczęto po słynnych "taśmach Oleksego" (nagranych przez Aleksandra Gudzowatego, gdzie b. lider
SLD mówił m.in. o nielegalnym majątku Kwaśniewskich"). Kamiński dodał, że "część informacji" w sprawie kupna domu w Kazimierzu przez agenta CBA jest "absolutnie nieprawdziwa", ale nie sprecyzował które.