Szwajcaria pewnie się bała, że Polański znów ucieknie

dżek, IAR
06.10.2009 , aktualizacja: 07.10.2009 09:32
A A A Drukuj
Status uciekiniera zaszkodził Romanowi Polańskiemu w negocjacjach ze szwajcarskim wymiarem sprawiedliwości - ocenił Andrzej Kępiński, były Prokurator Prokuratury Krajowej specjalizujący się w sprawach ekstradycyjnych.
Specjalny raport o aresztowaniu reżysera

Szwajcarskie ministerstwo sprawiedliwości odrzuciło wniosek Romana Polańskiego o zwolnienie z aresztu za kaucją.

Jak oświadczył rzecznik szwajcarskiego ministerstwa sprawiedliwości Folco Galli, nie ma żadnej gwarancji, że Roman Polański znów nie ucieknie, aby uniknąć procedury ekstradycyjnej.

Andrzej Kępiński dodał, że w tej sytuacji Szwajcarzy nie mogli wypuścić reżysera za kaucją.

Prawnik podkreślił natomiast, że postawa władz szwajcarskich dziwi go z innego powodu: "Według prawa większości krajów rozwiniętych zarzuty wobec reżysera uległy przedawnieniu, dlatego kraje te nie powinny przekazać Polańskiego do USA" - dodał Andrzej Kępiński podkreślając, że amerykańskie prawo, które ściga człowieka nawet po upływie 30 lat jest wyjątkowo restrykcyjne.

76-letni Polański został zatrzymany 26 września na lotnisku w Zurychu i umieszczony w areszcie ekstradycyjnym na podstawie amerykańskiego nakazu aresztowania z 1978 roku.

Wymiar sprawiedliwości USA zarzuca Polańskiemu, że w roku 1977 w willi aktora Jacka Nicholsona w Hollywood polski reżyser uwiódł 13-letnią wówczas Samanthę Gailey. W stanie Kalifornia taki czyn z nieletnią klasyfikowany jest automatycznie jako gwałt. Przed zakończeniem rozpoczętego przeciwko niemu postępowania karnego reżyser zbiegł do Francji.

29 września adwokaci reżysera złożyli wniosek o zwolnienie z aresztu z kaucją.

Podziel się