- To nie jest przypadek, że szefowi CBA stawia się zarzut właśnie w tej chwili. To zemsta za wykrycie przez niego wielkiej afery w którą uwikłani są najbliżsi współpracownicy premiera Tuska. To słowa byłego ministra sprawiedliwości Zbigniew Ziobry .
- Zarzuty postawione Mariuszowi Kamińskiemu są sygnałem dla wszystkich funkcjonariuszy państwowych, że nie warto być uczciwym i interesować się łamaniem prawa przez czołowych polityków - twierdzi Ziobro. Były minister sprawiedliwości ma nadzieję, że presja opinii publicznej i mediów nie dopuści do zaprzestania walki z korupcją. Dodał, że sprawą afery hazardowej i zarzutów stawianych Kamińskiemu powinna się zająć sejmowa komisja śledcza.
Ziobro jest zdziwiony, że zarzuty postawione szefowi Centralnego Biura Antykorupcyjnego zostały utajnione. I nie rozumie, dlaczego rzeszowska prokuratura uznała, że nie było podstaw do rozpoczynania akcji CBA w sprawie afery gruntowej, skoro sąd wydał już wyrok na uczestników afery.
Dziś Kamiński usłyszał w rzeszowskiej prokuraturze zarzut nadużycia uprawnień i kierowania niezgodnymi z prawem działaniami operacyjnymi CBA w sprawie afery gruntowej. Grozi za to do ośmiu lat więzienia. Szef CBA nie przyznał się do winy.
Klub Prawa i Sprawiedliwości zwrócił się do marszałka Sejmu o przedstawienie przez Kamińskiego informacji o aferze hazardowej.