AFERA HAZARDOWA. Historia pewnej ustawy | Raport specjalny | Rysiek, Zbyszek, Mirek i Grześ - stenogramy rozmów
Grzegorz Schetyna, czyli "Grześ" z opublikowanych przez "Rzeczpospolitą" stenogramów, zapewnia że jego rola w lobbowaniu na rzecz ustawy hazardowej jest "żadna". - Jako minister opiniowałem ten projekt - tłumaczy. - Nie mam związku z tą sprawą i chcę to udowodnić - dodaje w rozmowie z Moniką Olejnik.
Szef MSWiA zapewnia, że rząd nie chce całej sprawy zamiatać pod dywan. PO jeszcze nie zdecydowała, czy powołać komisję śledczą, choć Schetyna przekonuje, że on jest za. - Powinny zostać zbadane wszystkie sprawy dotyczące pisania ustaw hazardowych i nielegalnego lobbingu. Należy wyjaśnić role wszystkich polityków, którzy są wymieniani w tych tekstach. Ale także wszystkie historie pisania ustaw hazardowych z ostatnich 10 lat powinny być wyjaśnione - uważa Schetyna.
Wokół
ustawy hazardowej pojawiały się niejasności zarówno za rządów
SLD, jak i PiS.
Komisja śledcza, zdaniem Schetyny, mogłaby być podstawą do napisania dobrej
ustawy o lobbingu w Polsce. Zamach Kamińskiego na Tuska Wicepremier nie chciał przesądzać, co powinien zrobić premier w sprawie Mariusza Kamińskiego. Dziś rzeszowska prokuratura postawi szefowi CBA zarzuty, m.in. przekroczenia uprawnień. Schetyna przyznał, że Donald Tusk nie ma już zaufania do Kamińskiego. Zwłaszcza po sposobie rozegrania przez CBA "afery hazardowej". -
Mariusz Kamiński złapał w zabójczą pułapkę premiera - uważa Schetyna, podkreślając, że cokolwiek zrobi teraz Tusk i tak jest źle.
Widać powiązanie pomiędzy ujawnieniem afery i postawieniem zarzutów szefowi CBA? - Związek czasowy jest tutaj bezwzględny - twierdzi. Schetyna z obawą podchodzi do działalności CBA. - Te przykłady celebrytów, partii politycznych niezwiązanych z PiS. To trochę polityka, a chciałbym, żeby to była skuteczna walka z korupcją - uważa szef MSWiA.
PO jest mocna Grzegorz Schetyna nie obawia się, że afera hazardowa przyczyni się do upadku PO. Nie chciał także komentować słów Janusza Palikota, który uważa, że potrzeba jest zdecydowana rekonstrukcja rządu. - Platforma jest mocna. Wszyscy patrzą, jak sobie poradzimy z całą ta sytuacją - zauważa. Jest przekonany, że jego partia poradzi sobie z obecnym kryzysem.
Na pytanie Moniki Olejnik co sądzi o tym, że według sondażu "Rzeczpospolitej" aż 71 proc. Polaków chce odwołania ministra Szejnfelda (również
domagał się poprawek do ustawy - przyp. zsz), odpowiedział: - Proszę mi powiedzieć, a ilu Polaków wie, kim jest wiceminister gospodarki?