Jarosław Kaczyński: To sprawa pana Tuska

mar
05.10.2009 , aktualizacja: 05.10.2009 20:55
A A A Drukuj
- Przed 12 sierpnia to była sprawa panów Chlebowskiego i Drzewieckiego, od tego czasu to już sprawa pana Tuska. Mamy od czynienia z kryzysem i z domniemaniami dotyczącymi Donalda Tuska - mówił w "Kropce nad i" Jarosław Kaczyński. Unikał jednak jednoznacznej oceny, czy Tusk powinien podać się do dymisji.
Jarosław Kaczyński w studiu z Moniką Olejnik
Fot. TVN24
Jarosław Kaczyński w studiu z Moniką Olejnik
Jarosław Kaczyński w studiu z Moniką Olejnik
Fot. TVN24
Jarosław Kaczyński w studiu z Moniką Olejnik
- Mamy od czynienia z sytuacją, że zwykłe w postępowaniu prokuratorskim domniemania dotyczą Donalda Tuska - mówił prezes PiS. Dopytywany, czy chodzi o przeciek, który pochodziłby od premiera, dodał, że "każdy prokurator wziąłby takie domniemanie pod uwagę". Prokuratorzy zaprzeczyli jednak jakimkolwiek naciskom w tej sprawie - zauważyła Monika Olejnik. - Gdyby prokurator nie zaprzeczał, to przyznałby się do czegoś, co oznaczałoby utratę stanowiska - Kaczyński na to.

"Gorącym żelazem..."

Jego zdaniem sytuacja jest jasna. - Mamy kryzys rządu. Są to bardzo poważne domniemania dotyczące także działań, które miałyby usunąć Mariusza Kamińskiego ze stanowiska. Wygląda na to, że gorącym żelazem wypala się tych, którzy z aferami walczą - ocenił prezes PiS.

Bronił szefa CBA: - Nie powinniśmy dopuścić do tego, by człowiek, który walczy z korupcją, był usunięty. Jeśli tak się stanie, będzie to oznaczało, że premier przyznaje się do błędu i się boi. A także, że w Polsce wypala się gorącym żelazem walczących z korupcją.

Dlaczego zatem Mariusz Kamiński od razu - po poinformowaniu premiera o wynikach śledztwa ws. dopłat z hazardu - nie poszedł ze sprawą do prokuratury? - Być może, że to było dysfunkcjonalne z powodu dalszych działań operacyjnych - odparł prezes PiS.

Pytany o błędy w działaniach CBA i o polityczną motywację m.in. ws. Jolanty Kwaśniewskiej, stwierdził, że szef Biura działa wzorowo. - Bez zgody prokuratora ta operacja nie mogłaby być prowadzona. Nie wiem, jaki prokurator ją wydał, ale podlegał panu ministrowi Czumie. Na pewno pan Czuma musiał o tym wiedzieć, dlaczego więc teraz nad tym płacze? - pytał Kaczyński odnosząc się do sprawy Kwaśniewskiej.

Agent Tomasz otrzymał zgodę prokuratora na poznanie Weroniki Pazury, na użycie środków na kupno domu i samochodów? - Pani redaktor, to są szczegóły. Proszę mnie nie pytać o szczegóły - bronił się z uśmiechem Kaczyński chichocząc z tego, co sam mówił.

"Komisja to jedyna szansa"

- Sądzą, że nie warto się zajmować sprawą pani Kwaśniewskiej - podsumował dodając, że afera hazardowa jest o wiele poważniejsza, mimo rezygnacji z funkcji Zbigniewa Chlebowskiego i Mirosława Drzewieckiego. - Sprawa jest dalej i powinna być wyjaśniona do końca. Powinna być komisja, bo to jedyna szansa na jej wyjaśnienia. Kierownikiem powinien być ktoś, kto nie jest zainteresowany ochroną rządzących. Wtedy będziemy mieć do czynienia z istotą demokracji - podsumował prezes PiS.

Skrytykował też ministra Czumę za czwartkowe oświadczenie, w którym uznał on swoich partyjnych kolegów za niewinnych. - Jest przede wszystkim bardzo poważny problem ministra Czumy, który z miejsca uniewinnił wszystkich bohaterów afery. Zachował się tak, jak prokurator generalny nie powinien się zachowywać. To jest przecież pewien sygnał dla prokuratorów - dodał Kaczyński.

Podziel się