Kolejny pożar autobusu. MZA: wietrzcie silniki!

Błażej Grygiel, Radio Tok FM
05.10.2009 , aktualizacja: 05.10.2009 17:34
A A A Drukuj
Dziś spłonął kolejny autobus w Warszawie. Czarna seria wypadków trwa od kwietnia. Od tego czasu spłonęło wiele maszyn, zarówno tych nowoczesnych marki Man, Solaris czy Neoplan, a także starszych Jelcz i Ikarus. Po pożarach zapowiadano kontrole i zmiany. Ale ich efektu nie widać.
Warszawa: spłonął autobus komunikacji miejskiej. Nikomu nic się nie stało.
Fot. Marcin Olejnik/Zdjęcie nadesłane na Alert24
Warszawa: spłonął autobus komunikacji miejskiej. Nikomu nic się nie stało.
Dziś zakończyła się kolejna kontrola wojewódzkiego inspektora transportu drogowego. Wyniki są niestety zatrważające.

Znów kontrola i znów nic

- Po letnich pożarach spotkaliśmy się z wiceprezydentami odpowiedzialnymi za komunikację z mazowieckich miast i wszyscy zgodzili się że jest źle, ale efektów do dziś nie ma - mówi ze smutkiem inspektor Andrzej Łuczycki. W samej Warszawie zatrzymano jedną trzecią z 94 skontrolowanych maszyn wszystkich przewoźników, z czego 14 maszyn należących do Miejskich Zakładów Autobusowych trzeba było odholować do bazy. Wśród wymienianych usterek najbardziej niebezpieczną jest wyciek płynów eksploatacyjnych z pojazdu czy niesprawne hamulce.

- Z punktu widzenia MZA kontrole wykazały poprawę - komentuje Adam Stawicki, rzecznik MZA. Rzeczywiście w czerwcu tego roku podczas kontroli zawrócono znacznie więcej maszyn zakładów bo aż połowę. Ale czy to powód do dumy? Po wiosennych pożarach w zakładach zapowiadano poprawę i zmiany kadrowe. Kierowcy od dawna skarżą się na brak mechaników, niesprawny serwis i złą konserwację pojazdów.

Co pół kursu otwórz klapę

Po wiosennych pożarach przez okres wakacyjny pracowała specjalna komisja w Warszawskim ratuszu pod kierownictwem wiceprezydenta Jacka Wojciechowicza. Zaleciła ona MZA zatrudnienie większej ilości mechaników, modernizację i przeprowadzenie szkoleń dla kierowców by potrafili sprawnie reagować w przypadku pożaru maszyny.

Jak zakład odniósł się do tych zaleceń? Dotarliśmy do specjalnego polecenia wydanego przez członka zarządu Jerzego Wielgusa z lipca tego roku. W tekście czytamy, że kierowcy zobowiązani są po przejechaniu połowy każdego kursu otworzyć klapę komory silnika i ją przewietrzyć.

- To prawda, co pół kursu kierowca ma sprawdzić czy nic tam się nie dzieje - potwierdza były kierowca w MZA Dariusz Modzelewski. Nikt w ratuszu nie słyszał o tak"nowatorskich" rozwiązaniach.

Rzecznik MZA Adam Stawicki zapewnia, że w firmie już trwają zmiany, bedą przebudowywane zajezdnie, zakład chce zatrudnić nowych mechaników dzięki czemu serwis będzie działał poprawnie. Jednak mało prawdopodobne by nastąpiło to szybko.

Zarówno Adam Stawicki, jak i Krzysztof Olszewski, szef marki Solaris powtarzają, że pożary autobusów to fakt, który się zdarza i nie powinien nikogo dziwić. Jednak trudno nie zastanawiać się nad faktem, że po prawie pięciu miesiącach od pierwszego pożaru jedyne wnioski wyciągnięte z wypadku - to nakaz wietrzenia silnika.

Podziel się