Nieoznakowany radiowóz
zatrzymał dziś prowadzącego samochód Kurskiego na ul. Sielskiej w Olsztynie. Poseł spieszył się na otwarcie swojego biura poselskiego. - Został zatrzymany za przekroczenie prędkości o 39 km na godz. W miejscu na terenie zabudowanym, gdzie jest ograniczenie do 70 km na godz., jechał 109 - mówi Izabella Niedźwiedzka z biura prasowego wojewódzkiej policji w Olsztynie.
Według policji, Kurski uniknął mandatu dzięki immunitetowi. Co na to europoseł? - Po prostu
policja rozpoznawszy mnie i dowiedziawszy się, że się śpieszę, zaoferowała, że pokaże mi skrót - twierdzi w rozmowie z portalem Gazeta.pl.
Kurski utrzymuje też, że policjanci nawet nie poinformowali go, za co został zatrzymany. - Kierowca został poinformowany, jaki był powód zatrzymania - odpowiada na to rzeczniczka olsztyńskiej policji. - Kierowca wylegitymował się prawem jazdy i oświadczył, że posiada immunitet posła Parlamentu Europejskiego - dodaje.
Słowo przeciw słowu. Komu wierzyć: Kurskiemu czy policji?
Rajd Kurskiego za konwojem Jacek Kurski po raz kolejny pokazał już, że "jak się człowiek śpieszy, to czasem przekroczy prędkość". Piątego listopada 2008 "podczepił się" do konwojujących przestępców funkcjonariuszy CBA i przejechał za nimi 100 km, aż zatrzymała go policja. Mandatu nie dostał, bo zasłonił się immunitetem parlamentarnym.
Nie widział w swoim postępowaniu nic nadzwyczajnego... - Nie ma przepisu, który zabraniałby jechać za dwoma
samochodami wykonującymi tzw. funkcje specjalne. Za nimi można jechać, ponieważ one jechały środkiem drogi, a ja jechałem za nimi. Ot i całe zdarzenie -
tłumaczył przepisy prawa drogowego.