- W tej chwili mam dużo obowiązków związanych z nową funkcją - mówi portalowi Gazeta.pl Grzegorz Dolniak. Pełniący obowiązki szefa klubu PO po zawieszeniu za udział w aferze hazardowej Zbigniewa Chlebowskiego nie chce komentować informacji podanych przez "Rzeczpospolitą" jakoby to on miał zająć miejsce po Drzewieckim. - Przypisywano mi różne funkcje, począwszy od ministra spraw wewnętrznych, potem obrony narodowej, teraz szefa resortu sportu - powiedział w rozmowie z portalem Gazeta.pl Dolniak.
Z kolei po popołudniu
TVN 24 podał, że nowym ministrem sportu będzie właśnie Grzegorz Dolniak. Na stanowisku p.o. szefa klubu PO ma go zastąpić
Jarosław Gowin.
Adam Giersz - prawa ręka Drzewieckiego Wśród pewniaków do fotela ministra sportu wymienia się także wiceszefa resortu, bliskiego współpracownika Drzewieckiego - Adama Giersza. W ministerstwie powiedziano nam, że wiceminister jest na mieście na ważnym spotkaniu i nie wiadomo, kiedy będzie dostępny dla dziennikarzy. - Wszelkie decyzje personalne teraz należą do premiera - usłyszeliśmy.
Za Gierszem przemawia fakt, że jest dobrym i oddanym urzędnikiem. Dzięki temu nie byłoby problemów z przejęciem obowiązków po ministrze Drzewieckiem. - Jednak brak politycznego doświadczenia może zaważyć na jego kandydaturze - napisała "Rzeczpospolita". - Nie wierzę, żeby premier powierzył mu tak ważne zadanie jak przygotowania do
Euro 2012. To przecież jeden z priorytetów naszego rządu - mówi gazecie polityk PO.
Biernat: To są tylko medialne spekulacje Jeśli nie Dolniak i Giersz to może właśnie członek sejmowej komisji sportu i szef podkomisji ds. Euro 2012 Andrzej Biernat. Poproszony o komentarz w sprawie ewentualnej nominacji na ministra sportu odpowiada krótko - To są tylko medialne spekulacje. Według "Rz" poseł nie należy jednak do grona najbardziej zaufanych ludzi premiera, i to ma przemawiać na jego niekorzyść.
Wśród wymienianych kandydatów pojawia się też nazwisko wiceszefa komisji sportu Ireneusza Rasia. - Kraj stracił dziś najlepszego ministra sportu od 1989 roku - ocenił Raś. Jego zdaniem Drzewiecki podjął decyzję o dymisji dla dobra polskiego sportu i Euro 2012.
Euro 2012 niezagrożone Biernat zapewnia, że sama dymisja Drzewieckiego nie ma żadnego wpływu na przygotowania do mistrzostw, bo i tak najważniejsze inwestycje należą do samorządów, a nie do ministerstwa sportu.
O, tym, że dymisja ministra sportu Mirosława Drzewieckiego nie jest zagrożeniem dla organizacji piłkarskich mistrzostw Europy w 2012 roku, mówi też Juliusz Głuski, rzecznik powołanej przez PZPN spółki Euro 2012.
- Współpraca z ministrem Drzewieckim układała się dobrze i mamy nadzieję, że podobnie będzie z jego następcą. Jeśli chodzi o organizację finałów piłkarskich mistrzostw Europy w 2012 roku, nie ma większego znaczenia, kto zostanie nowym ministrem sportu i turystyki - powiedział rzecznik spółki Euro 2012.
Minister Drzewiecki podał się dziś do dymisji w związku z ujawnieniem stenogramów z jego rozmów w sprawie nowelizacji ustawy o grach hazardowych. Minister miał lobbować za korzystnymi dla branży rozwiązaniami podatkowymi. Funkcję szefa resortu sportu i turystyki pełnił od prawie dwóch lat.
Jeszcze dziś o tzw. aferze hazardowej będzie rozmawiał klub Platformy Obywatelskiej. Posłowie mają przyjąć rekomendację zarządu partii w sprawie zawieszenia dotychczasowego przewodniczącego klubu Zbigniewa Chlebowskiego i powierzenia jego obowiązków Grzegorzowi Dolniakowi.
Według nieoficjalnych informacji PAP ze źródeł we władzach partii, Chlebowskiego w sejmowej Komisji Finansów Publicznych zastąpi najprawdopodobniej dotychczasowa wiceprzewodnicząca tej komisji Krystyna Skowrońska.