Nieoznakowany radiowóz zatrzymał go na ul. Sielskiej w Olsztynie. To szosa wlotowa do miasta od strony Ostródy.
Jacek Kurski sam prowadził
samochód. - Został zatrzymany za przekroczenie prędkości o 39 km na godz.. W miejscu na terenie zabudowanym gdzie jest ograniczenie do 70 km na godz. jechał 109 km na godz. - mówi Izabella Niedźwiedzka z biura prasowego wojewódzkiej policji w Olsztynie.
Polityk zasłonił się immunitetem eurodeputowanego. - Policjanci mogli go tylko pouczyć - dodaje Niedźwiedzka.
Na spotkaniu z dziennikarzami, którzy przyszli na otwarcie biura zaprzeczył, że takie zdarzenia miało miejsce.
- Niczym się nie zasłaniałem, to nieprawda. Zostałem zatrzymany, powiedziałem że się spieszę na otwarcie biura parlamentarnego, policjanci po paru chwilach powiedzieli, że mnie zawiozą tam, gdzie się spieszę - podkreślił Kurski. - Jak się człowiek spieszy, to czasem przekroczy prędkość. To świadczy, że poseł chce być we wszystkich miejscach, a ja akurat mam okręg wyborczy największy w Polsce większy od Danii, Belgii i Holandii, od Elbląga do Białegostoku i Siemiatycz to jest przekątna 450 kilometrów, więc żeby obsłużyć wszystkie te miejsca trzeba naprawdę się spieszyć, a to nie jest łatwe- ocenił Kurski.
Niedźwiedzka pytana, czy faktycznie policjanci konwojowali Kurskiego do biura powiedział,, że jechali za posłem, bo jechali w kierunki komendy miejskiej policji. - Ale nie nazwałabym tego konwojem - oceniła.
W listopadzie ub. r. Kurski ''podczepił'' się pod konwój samochodów CBA, które wiozły przestępców z Gdańska do Warszawy i jechał za nim na awaryjnych światłach przez kilkadziesiąt kilometrów. Funkcjonariusze myśleli, że to próba odbicia podejrzanych i zorganizowali blokadę drogi. Zatrzymany poseł zasłonił się immunitetem poselskim i odjechał bezkarnie. Później tłumaczył się, że za konwojem ''dobrze się jechało''.
Czytaj, jak to z rajdem Kurskiego było.