Minister Handzlik, odpowiedzialny w kancelarii za politykę zagraniczną, nie chciał skonkretyzować, kiedy prezydent
Lech Kaczyński podpisze traktat i czy stanie się to w poniedziałek, albo w ciągu kilku najbliższych dni. - Prezydent mówił wielokrotnie, że uczyni to bez zbędnej zwłoki - powiedział tylko.
- Decyzja prezydenta o wstrzymaniu się z podpisem pod Traktatem z Lizbony była wyrazem solidarności z Irlandią, która doświadczała w sprawie jego przyjęcia nacisków politycznych - podkreślił Handzlik.
Zdaniem prezydenckiego ministra, irlandzkie referendum było zwycięstwem Unii, która - jak ocenił - zdobyła nowe doświadczenie oraz dochowała zasady suwerenności państw członkowskich. - Traktat Lizboński to nowy etap dla Unii Europejskiej. Unia powinna być związkiem krajów, a nie stać się jednym państwem. Powinna być również respektowana zasada suwerenności i jednomyślności - powiedział Handzlik.
Ogromną większością głosów Irlandczycy poparli w piątek w ponownym referendum Traktat z Lizbony. Za Traktatem głosowało 67,1 proc. wyborców, przeciw było 32,9 proc. - ogłosił w sobotę w Dublińskim Zamku przewodniczący Centralnej Komisji Wyborczej.