Wywiad w
RMF FM to pierwsze publiczne wystąpienie wicepremiera w sprawie tzw. afery hazardowej.
"Ani Grześ, ani Miro, znaczy się ja sam prowadzę rozmowy. Oni dzwonią do mnie, że pełne wsparcie i wszystko" - według ujawnionych stenogramów tak mówił Chlebowski do Ryszarda Sobiesiaka. Grzegorz Schetyna zaprzeczył w Radiu RMF FM, że miał cokolwiek wspólnego ze zmianami w nowelizacji ustawy o grach losowych.
Według CBA, Grzegorz Schetyna miał osobiście spotkać się z Sobiesiakiem, biznesmenem z branży hazardowej w październiku 2008 r. Wicepremier potwierdził, że z Sobiesiakiem zna się od lat (obaj związani są z klubem sportowym
Śląsk Wrocław - zsz), choć zaprzeczył, że miał się z nim umawiać na spotkanie.
- To on się umawia ze mną, natomiast to jest niedziela, więc ja w niedzielę nie spotykam się z nikim. Być może chodziło o mecz Śląska, na którym miałem być - tłumaczył Schetyna w RMF FM.
Prawda po stronie Drzewieckiego Schetyna uważa, że minister sportu
Mirosław Drzewiecki musi się wytłumaczyć ze swoich działań, a jego przyszłość zależy od tego, jak przekona opinię publiczną do swoich racji.
- Moim zdaniem powinien się wytłumaczyć, dlaczego w końcu zrezygnował z tych dopłat. Jestem przekonany, że jeżeli wszystko, cała prawda zostanie ujawniona i każdy szczegół opisany, prawda będzie po stronie ministra Drzewieckiego. - dodał Schetyna. Konferencja prasowa Mirosława Drzewieckiego odbędzie się dzisiaj w samo południe.
Zdaniem wicepremiera, sprawę domniemanego lobbingu polityków na rzecz korzystnych zmian w ustawie hazardowej trzeba jak najszybciej wyjaśnić. - Sprawę trzeba zamknąć. Jeżeli jest podejrzenie przestępstwa, to trzeba przedstawić konkretne zarzuty. Tych zarzutów nie ma. Mamy medialna burzę, która powstaje i wybucha przed postawieniem zarzutów - uważa wicepremier.