Junczyk-Ziomecka wspominała, że ostatnio razem z prezydentem widzieli Marka Edelmana na pogrzebie prof. Leszka Kołakowskiego. - Wtedy siedział na wózku, obok pani profesor Barbary Skargi, w tak krótkim czasie odeszły dwie wspaniałe postacie, potężni ludzie. Marek Edelman to był wielki Polak, wielki polski Żyd - mówiła.
Minister przypomniała książkę Hanny Krall (pt. "Zdążyć przed Panem Bogiem"), w której Edelman powtarzał zdanie: " Ty nic nie rozumiesz, Ty nic nie rozumiesz".
"Ty nic nie rozumiesz"
- My wszyscy usiłowaliśmy zrozumieć i do tej pory chcemy zrozumieć, co przeżyli tacy ludzie jak Edelman, prawdopodobnie nie zrozumiemy, ale przez fakt, że on był, że nas dopuszczał do siebie, że powtarzał "Ty nic nie rozumiesz", ale jednak mówił, to niesłychanie nas wzbogaciło o pewną wiedzę, nam niedostępną - dodała.
Cytowała także słowa Edelmana o powstaniu w getcie warszawskim: "Ludzkość mówiła, że umieranie z bronią jest piękniejsze niż bez broni, więc podporządkowaliśmy się tej umowie, ale czy to w ogóle można nazwać powstaniem, chodziło przecież o to, żeby się nie dać zarżnąć, kiedy po raz kolejny przyszli, chodziło tylko o wybór sposoby umierania".
"Gorzej będzie na świecie bez Marka Edelmana"
- Marek przeżył i dzięki niemu ta wielka tajemnica jak być człowiekiem w najtrudniejszych czasach, jak nie poddać się, została nam trochę przybliżona. Smutno i gorzej będzie na świecie bez Marka Edelmana - podkreśliła.
Junczyk-Ziomecka dodała, że była bardzo wdzięczna prezydentowi, że zadzwonił do niej z informacją o śmierci Marka Edelmana. Zaznaczyła, że prezydent jest bardzo wrażliwy na sprawy polsko-żydowskie i uważa, że nie ma pełnej historii Polski bez historii Żydów polskich.
- Dzięki Bogu, jest środowisko żydowskie w Polsce, ale nigdy już nie będzie tak potężne i tak ważne dla kultury, dla nauki, dla historii jak było, zanim nie nastąpiła ta straszliwa zbrodnia zagłada, okupacja, II wojna światowa - dodała.
Junczyk-Ziomecka wspomniała też, że poznała Edelmana wiele lat temu przez jego przyjaciela z czasów wojny, który wprowadzał powstańców z getta kanałami, a potem kontaktowała się z nim, gdy pracowała w Muzeum Historii Żydów Polskich, bo - jak mówiła - chciała wiedzieć, co on myśli o takiej placówce i jak ją widzi.