Marek Edelman nie żyje>> - Edelman był dla mnie wielką obecnością - powiedziała Bortnowska. - Wielu z nas może powiedzieć, że ukształtował nasze życie, nawet w takim przypadku jak mój, gdy wspólnie pracowaliśmy w komitecie helsińskim - podkreśliła Bortnowska. - Będzie nam go brakowało, ale te słowa to za mało. Trzeba powiedzieć, że z jego śmiercią odeszło coś istotnego w sprawach Polski i świata - dodała.
Uczył, że liczą się rzeczy istotne - Nie wiem jak to nazwać, ale Marek Edelman był człowiekiem, który uczył nas, że w życiu liczą się tylko rzeczy istotne, a nie głupoty - zauważyła. Bortnowska podkreśliła, że Edelman wskazywał właściwe wzorce moralne m.in. wobec śmierci. - W ruchu hospicyjnym, który jest dla mnie niezwykle ważny, uczyłam się od Edelmana jego postawy szacunku wobec odchodzących - mówiła.
Przypomniała także, że Edelman miał niebagatelny wpływ na takich ludzi jak Jacek Kuroń. "Myślę, że Edelman nauczył i jego i nas pierwszeństwa człowieka we wszystkich sprawach. To człowiek jest najważniejszy" - tłumaczyła.
Jej zdaniem, Edelman mimo że był człowiekiem, dla którego jedną z najwyższych wartości była wolność, jeszcze wyżej cenił przyzwoitość. - Pamiętam, że zabiegał o to, żeby np. takie książki jak +Mein Kampf+ nie pojawiały się na półkach księgarń, żeby nie kłuły nasze oczu - wspominała.
Marek Edelman, jeden z przywódców powstania w warszawskim getcie, lekarz kardiolog i działacz opozycji demokratycznej w PRL
zmarł w piątek wieczorem. Miał 87 lat.