Putra po spotkaniu w bardzo uniżony sposób wypowiadał się o prezydencie i zarzucał Tuskowi nietaktowne zachowanie wobec głowy państwa. - Przerywał panu prezydentowi, wchodził w słowo - mówił o premierze.
Krytykował Tuska za to, że "próbuje on, jak zawsze, w spokojnym tonie powiedzieć, że to jest rozpętanie jakiejś akcji politycznej".
Powiedział też, że szef rządu i marszałek Sejmu wygłosili oświadczenia, po czym powiedzieli, że muszą wracać do swoich obowiązków. - Zapytałem, czy mogę zadać pytanie, a pan premier odpowiedział mi: a w jakim trybie? - dodał.
Putra: Chciałem spytać o przeciek. Nie mogłem Jak mówił chciał spytać o przeciek nt. posłuchów CBA u polityków PO, po którym zdanie nt. dopłat zmienić miał
Mirosław Drzewiecki. - To kluczowa sprawa, bo jeśli to pochodzi ze źródeł rządowych, to mamy do czynienia z absolutna słabością państwa i z tego powinny zostać wyciągnięte bardzo znaczące konsekwencje. Chciałem spytać pana premiera, jaka jest jego rola - mówił Putra.
tu wtrącił się jego kolega z
PiS Zbigniew Wassermann: doradził Tuskowi, by ten "nie próbował wskazać CBA jako źródła przecieku, bo to absurdalne". - Bo ono nie miało w tym interesu - dodał chwilę później. - A tego, kto dokonał tego przecieku, powinien wskazać prokurator. bo ani premier, ani poseł, ani nikt inny nie ma do tego kompetencji - ocenił.
PiS za komisją śledczą. W Sejmie Ostro zaatakował Platformę. - To pokazuje, jakie sa te rządy, jaka jest ich wiarygodność, ale też jaka jest zdolność i chęć do wyjaśnienia tej absolutnie kompromitującej sprawy. To, co my robimy, to zastępujemy i ministra sprawiedliwość, bo oni powinni działać z urzędu. Czy oni nie mogli nic zrobić i rozpocząć śledztwa? - pytał Wassermann.
Potwierdził, że PiS jest za powołaniem komisji śledczej w tej sprawie. Senackiej (uchodzącej za mniej partyjną) czy sejmowej? - padło pytanie. Wassermann ocenił, że parlament ma już wypracowany wzór działania w tej sprawie (komisje śledcze powoływane są w Sejmie) przykład komisji ds. Olewnika pokazuje, że sejmowi śledczy mogą pracować "profesjonalnie". - Choć działają tam reprezentanci wszystkich sił politycznych obecnych w parlamencie - dodał.
Na pytanie, czy prezydent nie powinien wezwać tez na rozmowę szefa CBA, Wassermann odparł: - Dobrze, że nie było Mariusza Kamińskiego, bo on powinien wyjaśnić te sprawę w innym trybie.