AFERA HAZARDOWA. Historia pewnej ustawy | Raport specjalny | Stenogram opublikowany przez ''Rz''| Dolniak za Chlebowskiego
- Spotkanie i sposób zaangażowania pana prezydenta wskazuje na polityczną atmosferę i polityczne zamówienie. To wstęp do kampanii - powiedział Donald Tusk na konferencji prasowej po spotkaniu w Belwederze.
- Uprzedziłem pana prezydenta, że fatalną rzeczą jest to, że CBA i PiS robią z tej sprawy element wczesnej kampanii wyborczej. To, że materiał znalazł się "Rzeczpospolitej", świadczy o tym, że ta gra się rozpoczęła. Zwróciłem się do pana prezydenta, żeby wytrzymał jeszcze parę miesięcy - dodał Tusk.
Zbyt dużo emocji Zaznaczył też, że
Lech Kaczyński bardzo emocjonował się tą sprawą, co zepsuło atmosferę spotkania i sprowokowało polityków PO do jego opuszczenia. - W pewnym momencie prezydent wyraził oczekiwanie, że natychmiast będą jakieś aresztowania. Widzę, że emocji jest ponad miarę - stwierdził.
- To raczej było zachęta. Pan prezydent mówił, że w poprzedniej ekipie zdarzały się problemy, tylko działano energicznie, zwalczano, były aresztowania - tłumaczył słowa prezydenta szef Kancelarii Prezydenta Władysław Stasiak.
- Na dokumentach, które do mnie dotarły nie ma czegoś, co jest zawsze - do kogo jeszcze zostały wysłane. Okazało się, że materiały te zostały wysłane do wicemarszałków Sejmu i Senatu, o czym CBA nie powiadomiło marszałków. A prezydent skądś tą wiedzę miał i według tego klucza, wyreżyserowanego przez CBA, pan prezydent ułożył scenariusz tego spotkania - powiedział z kolei marszałek Sejmu Bronisław Komorowski.
Tusk zapowiedział też, że będzie dziś rozmawiał z ministrem sportu Mirosławem Drzewieckim ws. afery hazardowej. Zaznaczył jednak, że nic nie wskazuje na to, żeby Drzewiecki złamał prawo.
Nie zamiatać pod dywan - Prezydent po to się spotkał, aby taka sprawa nie miała szans być zamiecioną pod dywan, tylko została potraktowana poważnie. Ważne jest to, żeby powstała komisja śledcza - powiedział Władysław Stasiak. - Szkoda, że pan premier opuścił spotkanie. To było dobre forum, żeby rzetelnie na ten temat porozmawiać - dodał. Donald Tusk stwierdził natomiast, że "nie wie, po co było to spotkanie się odbyło".
- Każda rzecz można tak zarżnąć. Zamiast poważnie porozmawiać i poświęcić chwilę czasu pan premier i pan marszałek zdecydowali się na takie słowa. Tak się nie załatwia ważnych interesów w państwie. Tak się nie robi - w ten sposób Stasiak skomentował zarzuty Tuska, że te spotkanie jest początkiem kampanii wyborczej prezydenta.
Kto był na spotkaniu Na spotkaniu obecny był premier Donald Tusk i marszałek Sejmu Bronisław Komorowski, wicemarszałkowie Sejmu -
Krzysztof Putra z PiS i
Jerzy Szmajdziński z klubu Lewicy oraz Senatu - Zbigniew Romaszewski z PiS, a także szef Kancelarii Prezydenta Władysław Stasiak oraz szef Biura Bezpieczeństwa Narodowego Aleksander Szczygło.
Zgodnie z zapowiedziami, do Belwederu nie przybyli: marszałek Senatu Bogdan Borusewicz, wicemarszałek Sejmu Stefan Niesiołowski oraz wicemarszałkowie Senatu z PO: Krystyna Bochenek i Marek Ziółkowski.
Prezydent wczoraj ogłosił, że chce spotkać się ze wszystkim, którzy otrzymali od CBA materiały ws. afery hazardowej.