Afera hazardowa budzi u Lecha Wałęsy niesmak. Ale były prezydent nie przesądza o winie Chlebowskiego. - To co słyszę jest takie cienkie - mówił. - Czasami są tacy namolni kolesie i on tak mówił, mówił ale nic nie robił. Sam znam takie przypadki - dodał. Według Wałęsy zamieszania by nie było, gdyby Tusk rozliczył Prawo i Sprawiedliwość.
- Sami robili różne rzeczy nierozliczone do dziś i czują się bezkarni. Na początku trzeba było rozliczyć PiS, ale Tusk nie próbował. Teraz ci ludzie będą stawiać na destabilizację. Wszystko będą rozdmuchiwać maksymalnie. Wszystko robią żeby tylko kogoś upolować - tłumaczył Lech Wałęsa w Poranku Radia TOK FM .
Żeby rzetelnie ocenić zachowanie Zbigniewa Chlebowskiego potrzeba - zdaniem byłego prezydenta - więcej wiadomości. Wałęsa przyznał, że sam spotykał ludzi którzy nagabywali go w ważnych sprawach. I tak jak były już szef klubu parlamentarnego PO mówił "jestem blisko, ale nic nie zrobiłem w takim kierunku".
Według informacji "Rzeczpospolitej" Chlebowski i minister sportu Mirosław Drzewiecki mieli wpływać na kształt nowelizowanej ustawy o grach hazardowych. Na umieszczanie w ustawie korzystnych rozwiązań mieli nalegać dwaj biznesmeni działający w branży hazardowej. W środę o nieprawidłowościach przy pracach nad ustawą CBA powiadomiło prezydenta, premiera, Sejm, Senat i prokuraturę.