AFERA HAZARDOWA. Historia pewnej ustawy | Raport specjalny | Stenogram opublikowany przez ''Rz''
- Takie spotkanie, które nie wiadomo jak jest umocowane w strukturze ustrojowej państwa, może być wyłącznie dodatkiem do tworzenia atmosfery chaosu i grozy. Ja zaproponuję, aby takie spotkanie odbyło się w formule przewidzianej w konstytucji, która mówi o współpracy organów konstytucyjnych państwa. A tymi organami jest prezydent i marszałek Sejmu, bo wtedy rzeczywiście można zastanawiać się nad tym, co można wspólnie zrobić - powiedział marszałek.
Komorowski dodał, że zapoznał się z pismem, w którym które CBA ostrzegło prezydenta, premiera, władze Sejmu i Senatu, iż na zmianach w tzw. ustawie hazardowej
budżet państwa może stracić 469 mln zł. Taka kwota miała pochodzić z dopłat nałożonych na firmy hazardowe, ale - według "Rzeczpospolitej" - o skreślenie z projektu zapisu o dopłatach mieli zabiegać u polityków Platformy Obywatelskiej biznesmeni z Dolnego Śląska: Ryszard Sobiesiak i Jan Kosek.
"To sprawa dla prokuratury" Marszałek Sejmu uważa, że wyjaśnianiem sprawy ewentualnych nieprawidłowości w pracach nad projektem zmian w tzw. ustawie hazardowej powinna teraz zająć się prokuratura. W jego opinii domaganie się powołania sejmowej komisji śledczej - czego chce
PiS - świadczy o chęci wyciągnięcia z tej sprawy korzyści politycznych.
- Mówienie dziś o komisji śledczej świadczy o tym, że ktoś chce, aby sprawa nie była wyjaśniona i chce tworzyć wokół niej atmosferę grozy, aby wyciągać z tego korzyści polityczne - uważa Komorowski. Dodał, że komisję śledczą tworzy się wtedy, gdy organy powołane do wyjaśnienia tego typu spraw - prokuratura i CBA - nie byłyby w stanie sprostać swoim zadaniom.
Pytany o ewentualne kroki w stosunku do szefa klubu PO Zbigniewa Chlebowskiego - którego nazwisko pojawia się również w raporcie CBA - odparł, że "wyciągnąć konsekwencje tylko za to, że ktoś zewnętrzny krytykuje, byłoby dziwne". - Sprawę trzeba wyjaśnić, od tego jest prokuratura - powiedział marszałek.
Jak dodał, "najpierw należy sprawdzić, czy w ogóle jest afera hazardowa". Tym - podkreślił Komorowski - musi zająć się prokuratura. Zaznaczył też, że nowelizacja ustawy o grach losowych "przecież jeszcze nie istnieje".