AFERA HAZARDOWA. Historia pewnej ustawy | Raport specjalny | Stenogram opublikowany przez ''Rz''
Ministerstwo sprawiedliwości
zapowiedziało, że do czasu przekazania całości materiałów prokuratura nie podejmie działań w tej sprawie. Dwie godziny później CBA wydało oświadczenie:
- Uzupełnimy zawiadomienie o żądane materiały w ciągu najbliższych dni, mimo tego, że w ocenie CBA, przesłany materiał pozwala na wszczęcie postępowania - napisał rzecznik biura Temistokles Brodowski.
CBA: To co daliśmy wystarczyło CBA twierdzi jednak, że przesłany do Prokuratora Generalnego materiał umożliwia wszczęcie śledztwa. - Taki materiał został dołączony do zawiadomienia o uzasadnionym podejrzeniu popełnienia przestępstwa i miał postać dwóch analiz ,,materiałów zgromadzonych w toku kontroli operacyjnej".
Według CBA, z dotychczasowej praktyki wynika, że po przesłaniu takiego materiału to prokurator wyznaczony przez Prokuratora Generalnego do prowadzenia postępowania, decyduje, czy CBA ma przesłać: stenogramy rozmów zarejestrowanych w toku kontroli operacyjnej, protokoły z odtworzenia tych rozmów, nośniki elektroniczne zawierające treść rozmów.
CBA: Czuma nie powinien przesądzać o niewinności Nawiązując do słów ministra Andrzeja Czumy Temistokles Brodowski dodał też, że "CBA ma uzasadnione powody aby stwierdzić, że Prokurator Generalny nie powinien przesądzać o winie, czy jej braku - bez dogłębnego zbadania sprawy, zgodnie z nałożonymi na niego obowiązkami procesowymi". Wcześniej Czuma nazwał przekazane przez CBA materiały "wyrwanymi z kontekstu poszczególnymi słowami, łączonymi trzema kropkami. Nikt średnio przytomny nie weźmie tego za jakikolwiek dowód w jakiejkolwiek sprawie".
Jak szef CBA informował Donalda Tuska Z pisma CBA dowiadujemy się też jak Biuro informowało szefa rządu o swoich podejrzeniach w sprawie afery hazardowej. Donald Tusk 12 sierpnia dostał list tej sprawie. Dwa dni później doszło do spotkania Mariusza Kamińskiego z szefem rządu. - Szef CBA poinformował Prezesa Rady Ministrów o nielegalnych działaniach podejmowanych wokół projektu ustawy o zmianie ustawy o grach i zakładach wzajemnych.
Przeciek od premiera? Z oświadczenia CBA wynika, że po tych kontaktach doszło do przecieku. - W sprawie tej w dniu 10 września 2009 r. Szef CBA ponownie wystąpił w formie pisemnej do Prezesa Rady Ministrów informując o możliwości ujawnienia tajemnicy państwowej w związku z czynnościami CBA w tej sprawie - czytamy w piśmie Brodowskiego. CBA nie precyzuje, gdzie mogło dojść do przecieku.
Zarzuty dla szefa CBA z podtekstem politycznym? W tym samym oświadczeniu (dotyczącym tzw. afery hazardowej) rzecznik CBA odnosi się do prokuratorskich zarzutów, jakie (w związku z tzw. aferą gruntową) ma usłyszeć szef Centralnego Biura Antykorupcyjnego (mówił o tym od rana minister sprawiedliwości).
Szósty podpunkt oświadczenia rzecznika CBA(pięć pozostałych dotyczyło sprawy lobbowania na rzecz firm hazardowych) dotyczy właśnie kłopotów, jakie pięć dni po liście o przecieku miał
Mariusz Kamiński. "W dniu 15 września 2009 r. Szef CBA otrzymał wezwanie do Prokuratury Okręgowej w Rzeszowie celem przedstawienia mu zarzutów. Ustalono z Prokuratorem w formie pisemnej termin przesłuchania - w związku z wcześniej zaplanowanym i udzielonym przez Prezesa Rady Ministrów urlopem."
- Szef CBA nigdy nie uchylał się od obowiązku stawienia się na wezwanie organów procesowych w tej sprawie. Sugerowanie przez Prokuratora Generalnego, że Szef CBA ,"uchyla się od przesłuchania" jest kłamstwem - napisał Temistokles Brodowski.