CBA: Uzupełnimy materiał dla prokuratury ws. afery hazardowej

ga gazeta.pl
01.10.2009 , aktualizacja: 01.10.2009 16:06
A A A Drukuj
CBA zapowiada, że uzupełni materiały, jakie w zawiadomieniu o tzw aferze hazardowej przekazała prokuraturze. Minister sprawiedliwości zarzucił wcześniej kierownictwu Biura, że nie przesłało w całości stenogramów z podsłuchów rozmów biznesmenów i polityków PO. Prokurator krajowy kpił, że jedna z gazet ("Rzeczpospolita") dostała lepsze materiały w tej sprawie.
CBA
CBA
CBA
Stoch to kolega Ryszarda Sobiesiaka z afery hazardowej, biznesmena, który kontaktował się m.in. ze Zbigniewem Chlebowskim
fot. Tomasz Walków / Agencja Gazeta
Stoch to kolega Ryszarda Sobiesiaka z afery hazardowej, biznesmena, który kontaktował się m.in. ze Zbigniewem Chlebowskim
RAPORTY

AFERA HAZARDOWA. Historia pewnej ustawy | Raport specjalny | Stenogram opublikowany przez ''Rz''



Ministerstwo sprawiedliwości zapowiedziało, że do czasu przekazania całości materiałów prokuratura nie podejmie działań w tej sprawie. Dwie godziny później CBA wydało oświadczenie:

- Uzupełnimy zawiadomienie o żądane materiały w ciągu najbliższych dni, mimo tego, że w ocenie CBA, przesłany materiał pozwala na wszczęcie postępowania - napisał rzecznik biura Temistokles Brodowski.

CBA: To co daliśmy wystarczyło

CBA twierdzi jednak, że przesłany do Prokuratora Generalnego materiał umożliwia wszczęcie śledztwa. - Taki materiał został dołączony do zawiadomienia o uzasadnionym podejrzeniu popełnienia przestępstwa i miał postać dwóch analiz ,,materiałów zgromadzonych w toku kontroli operacyjnej".

Według CBA, z dotychczasowej praktyki wynika, że po przesłaniu takiego materiału to prokurator wyznaczony przez Prokuratora Generalnego do prowadzenia postępowania, decyduje, czy CBA ma przesłać: stenogramy rozmów zarejestrowanych w toku kontroli operacyjnej, protokoły z odtworzenia tych rozmów, nośniki elektroniczne zawierające treść rozmów.

CBA: Czuma nie powinien przesądzać o niewinności

Nawiązując do słów ministra Andrzeja Czumy Temistokles Brodowski dodał też, że "CBA ma uzasadnione powody aby stwierdzić, że Prokurator Generalny nie powinien przesądzać o winie, czy jej braku - bez dogłębnego zbadania sprawy, zgodnie z nałożonymi na niego obowiązkami procesowymi". Wcześniej Czuma nazwał przekazane przez CBA materiały "wyrwanymi z kontekstu poszczególnymi słowami, łączonymi trzema kropkami. Nikt średnio przytomny nie weźmie tego za jakikolwiek dowód w jakiejkolwiek sprawie".

Jak szef CBA informował Donalda Tuska

Z pisma CBA dowiadujemy się też jak Biuro informowało szefa rządu o swoich podejrzeniach w sprawie afery hazardowej. Donald Tusk 12 sierpnia dostał list tej sprawie. Dwa dni później doszło do spotkania Mariusza Kamińskiego z szefem rządu. - Szef CBA poinformował Prezesa Rady Ministrów o nielegalnych działaniach podejmowanych wokół projektu ustawy o zmianie ustawy o grach i zakładach wzajemnych.

Przeciek od premiera?

Z oświadczenia CBA wynika, że po tych kontaktach doszło do przecieku. - W sprawie tej w dniu 10 września 2009 r. Szef CBA ponownie wystąpił w formie pisemnej do Prezesa Rady Ministrów informując o możliwości ujawnienia tajemnicy państwowej w związku z czynnościami CBA w tej sprawie - czytamy w piśmie Brodowskiego. CBA nie precyzuje, gdzie mogło dojść do przecieku.

Zarzuty dla szefa CBA z podtekstem politycznym?

W tym samym oświadczeniu (dotyczącym tzw. afery hazardowej) rzecznik CBA odnosi się do prokuratorskich zarzutów, jakie (w związku z tzw. aferą gruntową) ma usłyszeć szef Centralnego Biura Antykorupcyjnego (mówił o tym od rana minister sprawiedliwości).

Szósty podpunkt oświadczenia rzecznika CBA(pięć pozostałych dotyczyło sprawy lobbowania na rzecz firm hazardowych) dotyczy właśnie kłopotów, jakie pięć dni po liście o przecieku miał Mariusz Kamiński. "W dniu 15 września 2009 r. Szef CBA otrzymał wezwanie do Prokuratury Okręgowej w Rzeszowie celem przedstawienia mu zarzutów. Ustalono z Prokuratorem w formie pisemnej termin przesłuchania - w związku z wcześniej zaplanowanym i udzielonym przez Prezesa Rady Ministrów urlopem."

- Szef CBA nigdy nie uchylał się od obowiązku stawienia się na wezwanie organów procesowych w tej sprawie. Sugerowanie przez Prokuratora Generalnego, że Szef CBA ,"uchyla się od przesłuchania" jest kłamstwem - napisał Temistokles Brodowski.

Podziel się