Czuma: Uważam Zbigniewa C. i Mirosława D. za osoby niewinne

ga gazeta.pl
01.10.2009 , aktualizacja: 01.10.2009 16:05
A A A Drukuj
Andrzej Czuma i prokurator krajowy Edward Zalewski mówili, że prokuratura nie dostała od CBA między innymi stenogramów podsłuchów, które opublikowała dzisiejsza ''Rzeczpospolita''. Fot. Wojciech Olkuśnik / Agencja Gazeta Andrzej Czuma i prokurator krajowy Edward Zalewski mówili, że prokuratura nie dostała od CBA między innymi stenogramów podsłuchów, które opublikowała dzisiejsza ''Rzeczpospolita''.
Według ministra sprawiedliwości, CBA nie przedstawiło dowodów winy Zbigniewa Chlebowskiego i Mirosława Drzewieckiego w sprawie tzw. afery hazardowej. Andrzej Czuma mówił na konferencji, że prokuratura dostała od CBA niepełny materiał ze śledztwa. - Do momentu kiedy nie zobaczę (całości - red.) uważam Zbigniewa C. i Mirosława D. za osoby niewinne - powiedział Czuma.
Stoch to kolega Ryszarda Sobiesiaka z afery hazardowej, biznesmena, który kontaktował się m.in. ze Zbigniewem Chlebowskim
fot. Tomasz Walków / Agencja Gazeta
Stoch to kolega Ryszarda Sobiesiaka z afery hazardowej, biznesmena, który kontaktował się m.in. ze Zbigniewem Chlebowskim
- Domagam się źródłowego materiału. Do momentu kiedy nie zobaczę uważam Zbigniewa C. i Mirosława D. za osoby niewinne - podkreślał Andrzej Czuma
Fot. Wojciech Olkuśnik / Agencja Gazeta
- Domagam się źródłowego materiału. Do momentu kiedy nie zobaczę uważam Zbigniewa C. i Mirosława D. za osoby niewinne - podkreślał Andrzej Czuma
RAPORTY

AFERA HAZARDOWA. Historia pewnej ustawy | Raport specjalny | Stenogram opublikowany przez ''Rz''



Czuma i prokurator krajowy Edward Zalewski mówili, że prokuratura nie dostała od CBA między innymi stenogramów podsłuchów, które opublikowała dzisiejsza "Rzeczpospolita". Na konferencji minister sprawiedliwości mówił, że na razie nie ma dowodów, że szef klubu PO i minister sportu dopuścili się przestępstwa. - Materiały te (złożone do prokuratury przez CBA ) są niewystarczające do wszczęcia śledztwa, w związku z czym było dla prokuratury "bezwartościowe"- mówili Czuma i Zalewski. - Jedna z gazet dostała znacznie lepszy i pełniejszy materiał niż prokuratura - ironizował Zalewski.

Czuma: Do momentu kiedy nie zobaczę...

Szefowie prokuratury twierdzą, że decyzja o ewentualnym wszczęciu śledztwa w sprawie afery hazardowej zapadnie po dostarczeniu pozostałych dowodów przez CBA. - Brak jest stenogramów podsłuchów. Są natomiast wyrwane z kontekstu poszczególne słowa, łączone trzema kropkami. Nikt średnio przytomny nie weźmie tego za jakikolwiek dowód w jakiejkolwiek sprawie. Domagam się źródłowego materiału. Do momentu kiedy nie zobaczę uważam Zbigniewa C. i Mirosława D. za osoby niewinne - podkreślał Czuma. Minister kilkakrotnie skracał nazwiska polityków PO do pierwszej litery - tak jak gdyby postawiono im już zarzuty.



Z kolei prokurator Edward Zalewski mówił, że ustawa o CBA nakazuje Biuru przekazywanie prokuraturze wszelkich zgromadzonych materiałów, jeśli CBA zwraca się o wszczęcie śledztwa. Dlatego prokurator zwrócił się do Biura z żądaniem uzupełnienia materiałów.

Zawiadomienie przyszło pocztą

Czuma powiedział też, że 21 września dostał pocztą od szefa CBA zawiadomienie o popełnieniu popełnienia przestępstwa w sprawie afery hazardowej. Czuma, po analizie, przekazał to prokuratorowi krajowemu a ten zwrócił się z tym do warszawskiej prokuratury okręgowej. Ta z kolei zażądała od CBA uzupełnienia materiałów z zawiadomienia o popełnieniu przestępstwa. - Nie ma tam materiałów źródłowych, które powinny być przekazane prokuratorowi krajowemu - powtarzał Zalewski.

Dziennikarze odpowiedzą za przeciek?

Za opublikowanie stenogramów mogą odpowiedzieć też dziennikarze "Rzeczpospolitej". Prokuratura wszczęła śledztwo w związku z ujawnieniem i wykorzystaniem materiałów stanowiących tajemnicę państwową. Czuma zwrócił się też do CBA z pytaniem, czy Biuro złożyło zawiadomienie o przestępstwie w związku z wyciekiem tajnego dokumentu - stenogramów z podsłuchów, które opublikowała "Rzeczpospolita".

Kamiński zapłaci głową?

Na tej samej konferencji minister Czuma potwierdził, że szef CBA Mariusz Kamiński usłyszy zarzut nadużycia władzy. Prokuratura w Rzeszowie postawi go w sprawie nieprawidłowych działań CBA przy aferze gruntowej. Kamiński nie został jeszcze przesłuchany, gdyż nie stawił się na wezwanie prokuratury. Zdaniem ministra sprawiedliwości, ujawnienie przez CBA tak zwanej afery hazardowej ma związek z planowanymi oskarżeniami wobec Mariusza Kamińskiego.

- Czy pan jako minister sprawiedliwości uważa, że w takiej sytuacji Kamiński powinien zostać na stanowisku? - pytał jeden z dziennikarzy.

- Właśnie zastanawiam się nad tym. Jak się skończę zastanawiać, to panu powiem - odparł Andrzej Czuma.

Podziel się