Afera hazardowa: prezydent zaprasza, Niesiołowski odmawia. "PiS-owska akcja"

mar
01.10.2009 , aktualizacja: 01.10.2009 13:21
A A A Drukuj
Lech Kaczyński chce spotkania ze wszystkimi przedstawicielami władz, którzy otrzymali materiał CBA ws. tzw. afery hazardowej. Zaprosił premiera, ministra sprawiedliwości oraz marszałków Sejmu i Senatu na piątek na godz. 11. - Niech pan prezydent się nie fatyguje, bo ja nie przyjdę - mówi Stefan Niesiołowski i nazywa sprawę "PiS-owską awanturą".
Stefan Niesiołowski
Fot. Sławomir Kamiński / Agencja Gazeta
Stefan Niesiołowski
RAPORTY

AFERA HAZARDOWA. Historia pewnej ustawy | Raport specjalny | Stenogram opublikowany przez ''Rz''



"Rzeczpospolita" opublikowała dziś materiał, z którego wynika, że czołowi politycy PO, w tym szef klubu Zbigniew Chlebowski i minister sportu Mirosław Drzewiecki, mieli lobbować w interesie firm hazardowych.

Prezydent w akcji. Medialnej - komentarz

Chodzi o zmiany w ustawie o grach i zakładach wzajemnych, z której biznesmeni chcieli m.in. usunąć zapisy zobowiązujące ich do wpłat na rzecz sportu. Gazeta publikuje stenogramy rozmów Chlebowskiego z biznesmenami, przekazane przez CBA. CBA wysłało materiał o śledztwie do premiera, prezydenta i władz parlamentu. Ostrzegło w tym dokumencie, że na zmianach w tej ustawie budżet państwa mógł stracić 469 mln zł.

Prezydent chce spotkania, Niesiołowski odmawia

Lech Kaczyński zażądał dziś spotkania ze wszystkimi, którzy otrzymali materiał CBA. Stefan Niesiołowski przyznał rano w TVN24, że go dostał, ale zapowiedział, że nie przyjmie zaproszenia od prezydenta. - Niech pan prezydent się nie fatyguje, bo ja nie przyjdę. PiS nie bierze udziału w spotkaniach ze mną i nie chcę pana prezydenta stawiać w niezręcznej sytuacji - ironizował wicemarszałek Sejmu.

Wyjaśnił też prawdziwy powód odmowy: - CBA tym razem wcześniej zaczęło wybory. To propagandowa akcja, w której branie udziału służy PiS-owi. Uważam, że poza panem Putrą nikt nie powinien tam iść.

"Ja nie widzę tu cech przestępstwa"

- Już sama ta akcja: prezydent zwołuje, akcja, kamery, idą... Tu chodzi o szum. To PiS-owska awantura i ja w niej brać udziału nie będę - dodał wicemarszałek Sejmu.

Niesiołowski podkreślił, że informacja o tej sprawie, którą CBA przekazało prezydentowi, premierowi, władzom Sejmu i Senatu, była "super tajna". Dodał, że po przeczytaniu materiału CBA uważa, że nie ma tu żadnej afery. - Ja nie widzę tu cech przestępstwa - zaznaczył.

- Kto tu komuś dał łapówkę, kto komuś dał pieniądze, gdzie tu jest przestępstwo? Mamy jakieś rozmowy - mówił Niesiołowski. Dodał, że jeśli szef CBA Mariusz Kamiński uważa, że "złapał przestępców", to powinien skierować sprawę do prokuratury. W przeciwnym razie - w jego ocenie - jest to "awantura polityczna".

- Mam pretensje o to, że detonowano pozorną sprawę w mediach i że robi się wokół tego szum medialny - mówił Niesiołowski. Dodał, że materiał CBA przekazano 10 osobom, w tym - jak zaznaczył - "osobom z PiS i ci to puścili do mediów".

Podziel się