AFERA HAZARDOWA. Historia pewnej ustawy | Raport specjalny | Stenogram opublikowany przez ''Rz''
Zdaniem pełnomocnik rządu do spraw walki z korupcją, prokuratura powinna wyjaśnić, kto przekazał dziennikarzom tajne dokumenty. - Nie mają prawa ukazywać się w prasie dokumenty opatrzone klauzulą "ściśle tajne". To nie jest pretensja do dziennikarzy, bo oni zdobywają informacje. Pytanie, kto z urzędników złamał tajemnicę - mówiła
Julia Pitera.
Kto może stać za przeciekiem? Minister konsekwentnie unikała odpowiedzi na to pytanie. - Trudno mi uwierzyć, żeby jakikolwiek człowiek pracujący dla państwa mógł, w tym, co robi, kierować się pobudkami politycznymi. Gdyby tak było, byłoby bardzo niedobrze. Mam nadzieję, że ci ludzie mają przynajmniej sumienie - stwierdziła.
Lobbing nie korupcja - Gdyby to była afera korupcyjna, to zapewniam, że w opublikowanym fragmencie byłaby informacja o zapłacie za usługę. W tej sytuacji mówimy o lobbingu, przed którym nieustannie przestrzegam kolegów - komentowała Pitera informacje na temat kontaktów przewodniczącego klubu PO z biznesmenami zainteresowanymi ustawą hazardową. - Chlebowski zrobił błąd, bo nie może się kontaktować z osobami lobbującymi. Jestem trochę zdziwiona, że koledzy nie przestrzegają takich zasad. Takich rozmów nie powinno być - dodała.
Co powinien zrobić poseł Chlebowski? - Z całą pewnością musi wyjaśnić sprawę - stwierdziła pełnomocnik do spraw walki z korupcją. Pitera przyznała, że wczoraj rozmawiała z przewodniczącym klubu PO. - Po pierwsze powiedział, że to bardzo niedobra ustawa. Po drugie, że od początku był przeciwny ustawie jako całości i występował w tej sprawie. Ta rozmowa stawia mi jego postawę w zupełnie innym świetle niż to, co przeczytałam dziś w "Rzeczpospolitej". Dlatego wolałabym, żeby sprawa do końca została wyjaśniona przez prokuraturę - powiedziała Julia Pitera.
O nieprawidłowościach związanych z pracami nad ustawą o grach i zakładach wzajemnych poinformowało w środę Centralne Biuro Antykorupcyjne. Szef CBA przesłał dokumenty w tej sprawie do prezydenta, premiera, Sejmu i Senatu.
Mariusz Kamiński złożył też do Prokuratora Generalnego zawiadomienie "o uzasadnionym podejrzeniu popełnienia przestępstwa w tej sprawie". Według informacji publikowanych przez "Rzeczpospolitą" oprócz Chlebowskiego w sprawę zamieszany jest też minister sportu Mirosław Drzewiecki.