- Tomek to przystojny, modnie ubrany mężczyzna. Jeździ luksusowymi
samochodami (m.in. terenowym porsche cayenne). Wynajmuje drogi apartament w Warszawie - twierdzi "Gazeta". W obu przypadkach agent miał powoli zdobywać zaufanie obu rozpracowywanych kobiet. Akcja wokół Sawickiej miała trwać osiem miesięcy. Pazurą CBA zajmowało się aż dwa lata. Agent Tomek interesował się też środowiskiem, w jakim obracały się obie kobiety. W przypadku Pazury chodziło także o ludzi telewizji i filmu.
Agent miał też uwodzić obie kobiety. Marczuk-Pazura twierdzi, że agent próbował przejść z nią do bardziej intymnych relacji. Według "Gazety", obie akcje zostały w pełni udokumentowane operacyjnie za pomocą nagrań i filmów. Agent miał też sam obu aresztowanym podsuwać korupcyjne sugestie. Sawicka obiecuje pomoc w kupnie atrakcyjnych gruntów na Helu. Marczuk-Pazura ma pomóc w korzystnym zakupie Wydawnictw Naukowo-Technicznych. Pieniądze zostają im wręczone, zanim dochodzi do jakiejkolwiek weryfikacji tych obietnic.
Dla potrzeb obydwu operacji CBA powołuje specjalne firmy zarejestrowane za granicą - przekonuje "Gazeta".
Więcej w dzisiejszej "Gazecie Wyborczej".