10-letnią Brooke Shields uwiecznił nowojorski fotograf Richard Prince. Fotografia przedstawia dziecięcą gwiazdę w prowokacyjnej pozie. Dziewczynka stoi naga w wannie. Ma naoliwione ciało, a jej twarz pokrywa mocny makijaż.
Zdjęcie to jeden z eksponatów wystawy "Pop Life. Sztuka w materialnym świecie". Ekspozycję ma być wystawiona w słynnej londyńskiej galerii sztuki nowoczesnej Tate Modern. Fotografia jest tak kontrowersyjna, że galeria planuje umieścić ją u osobnym pomieszczeniu za zamkniętymi drzwiami. Przed wejściem do niego zwiedzający będą uprzedzani, że eksponat "może być trudny w odbiorze". Praca zatytułowana "Duchowa Ameryka" ("Spiritual America") będzie po raz pierwszy pokazywana w brytyjskiej galerii. Wystawa ma być czynna od 1 października.
"Abstrakcyjny byt" budzi kontrowersje - Konsultowaliśmy z prawnikami, jakie konsekwencje może przynieść wystawienie przez nas tego dzieła. Podjęliśmy kroki, by uprzedzić zwiedzających, jakie treści ono prezentuje. Przedstawiamy też intencje, jakie przyświecały jego twórcy - powiedział brytyjskiemu dziennikowi "Daily Telegraph" rzecznik Tate Modern.
Praca Prince'a jest tzw. fotografią w fotografii. Oryginalne zdjęcie w 1975 r. zrobił amerykański fotograf Garry Gross. Jego wykonanie zleciła matka początkującej aktorki, kiedy ta ubiegała się o rolę nieletniej prostytutki w reżyserowanym przez Louisa Malle'a filmie "Pretty Baby".
Zdaniem Richarda Prince'a młoda aktorka na zdjęciu przypomina osobę o dwóch różnych płciach. - Ona wygląda jak "abstrakcyjny byt" - powiedział.
Magnes dla pedofilów Praca wywołała oburzenie obrońców praw dzieci. - Brooke Shields miała 10 lat, kiedy zrobiono jej to zdjęcie. Nie wiedziała, w jakim kontekście zostanie ono wykorzystane. Ono ociera się o dziecięcą pornografię. To z pewnością nie jest sztuka - mówi Michelle Elliott z fundacji Kidscape.
- Jeśli pokazujesz zdjęcie nagiego dziecka by ściągnąć publiczność na wystawę to znaczy, że to dziecko jest wykorzystywane. Ta 10-latka została użyta jako przynęta. Przedstawiciele galerii powinni się wstydzić - twierdzi działaczka. Jej zdaniem umieszczanie fotografii w osobnym pomieszczeniu będzie "magnesem dla pedofilów".
Sprawą zajmuje się także londyńska
policja. - Wszelkie skargi, jakie złożą nam w tej sprawie obywatele będą rozpatrywane - zapowiedzieli jej przedstawiciele.