Migalski, do niedawna często obecny w mediach politolog a obecnie przedstawiciel Prawa i Sprawiedliwości w Parlamencie Europejskim 'rozprawia' się ze środowiskiem filmowców i artystów, którzy od kilku dni ponawiają apele o uwolnienie Romana Polańskiego.
"Pseudoelita": Wajda, Pszoniak, Kutz Zdaniem europosła, obrońcy Polańskiego jedynie "mienią się być elitą kulturalną i intelektualną naszego narodu". Migalski wymienia z nazwiska między innymi Izabellę Cywińską, Wojciecha Pszoniaka, Kazimierza Kutza, Krzysztofa Zanussiego i Andrzeja Wajdę.
"Debilna próba bronienia kolegi" Argumenty za uwolnieniem Polańskiego Migalski nazywa "debilną i żałosna próbą bronienia kolegi". Europoseł twierdzi, że artyści używają argumentów typu: "to było dawno", "sama tego chciała", "to miał być szantaż".
"A gdyby Romek pobawił się z waszą córką" - W walce o członka swojej korporacji nie ma - ja widać - granic wstydu i braku logiki. Ale chciałbym się jedynie naszych artystów zapytać - używalibyście tych samych argumentów, gdyby wasz koleżka Romek najpierw upił, a potem pobawił się doodbytniczo z waszą 13-letnia córką? I jeszcze jedno pytanie - czy macie nasrane w tych waszych głowach?!-
pyta na swym blogu europoseł PiS Migalski i elity Marek Migalski nie zawahał się też dokonać krótkiej analizy socjologicznej. - Hipoteza o całkowitym rozdźwięku miedzy polskimi elitami a społeczeństwem, o całkowitej alienacji owej elity, została potwierdzona w ciągu ostatnich kilku dni - napisał europoseł
PiS.