Jak ocenił, wyniki głosowania doprowadzą do "wielkiego przemeblowania" niemieckiego systemu partyjnego.
Merkel będzie musiała się liczyć z FDP - CDU osiągnęła swój cel polityczny, ale w nowym rządzie nie będzie wcale tak silna. Liberałowie uzyskali aż 15 proc. poparcia, najwięcej w powojennej historii. Mogą zażądać czterech, jeżeli nie pięciu ministerstw. Merkel będzie musiała się z nimi liczyć - ocenił Ochmann.
- FDP to typowe ugrupowanie, które chce władzy. Współrządzili Niemcami przez prawie 30 lat (1969-1998) i źle się czuli w opozycji, przez minione 11 lat - dodał. Zdaniem Ochmanna liberałowie będą w pierwszym rzędzie naciskać na przeprowadzenie reformy systemu podatkowego.
Ekspert zwrócił też uwagę na dotkliwe straty bawarskich chadeków z CSU. Jest to siostrzana partia CDU, ograniczająca swą działalność tylko do Bawarii. Uzyskała ona w skali kraju jedynie 6,4 proc. głosów. - o ponad połowę mniej niż FDP. "Nowa koalicja może powstać tylko dzięki liberałom" - podkreślił.
Zdaniem Ochmanna straty dużych ugrupowań oraz wzmocnienie pozycji trzech mniejszych partii - FDP, a także Zielonych i Lewicy - po niedzielnych wyborach może oznaczać, że 2009 rok okaże się cezurą w historii niemieckiego systemu partyjnego. - Nie będzie już tak, że rządzi jedna wielka partia, a mniejsi mają po dwóch albo trzech ministrów - ocenia Ochmann.
"SPD się nie wyliże" W jego opinii SPD "nie wyliże się" po niedzielnej klęsce. - Nie sądzę, by jej liderzy: przewodniczący Franz Muentefering i kandydat na kanclerza Frank-Walter Steinmeier przetrzymali ten kryzys. Do władzy w partii dorwą się politycy lewego skrzydła, jak wiceszefowa Andrea Nahles oraz burmistrz Berlina Klaus Wowereit i w ciągu najbliższych czterech lat dojdzie do zbliżenia z postkomunistyczną Lewicą - ocenił Ochmann.
"Niemcy czekają na zmiany" - Niemcy odrzucili w niedzielę wariant tzw. wielkiej koalicji, czekają na zmiany jakie przyniesie nowy układ polityczny - powiedział prof. Bogdan Koszel, kierownik Zakładu Badań Niemcoznawczych Uniwersytetu im. Adama Mickiewicza w Poznaniu, komentując wyniki wyborów parlamentarnych w Niemczech.
- Niespodzianki nie było, choć oczekiwano, że w ostatnich dniach uda się SPD, tak jak przy ostatnich wyborach, trochę podciągnąć w sondażach. CDU wcale nie osiągnęła tak dobrego wyniku - to także jest najgorszy wynik od 1949 roku, ale SPD może mówić o klęsce. Zwiększyły się za to znacznie wpływy lewicy postkomunistycznej. Zdobyła ona bardzo silną pozycję także na zachodzie Niemiec. Zieloni utrzymali swoje dotychczasowe pozycje, zaś jeśli chodzi o liberałów, osiągnęli oni znakomity wynik - powiedział prof. Koszel.