Samantha Geimer - ofiara Polańskiego z 1977>> Jak informuje ministerstwo sprawiedliwości Szwajcarii, oficjalny wniosek o ekstradycję Romana Polańskiego jeszcze nie wpłynął. Zgodnie z prawem, każdy zatrzymany na podstawie międzypaństwowej umowy o ekstradycji, musi zostać wypuszczony w ciągu 40 dni, jeśli nie wpłynie oficjalny wniosek o ekstradycję. W wyjątkowych przypadkach oczekiwanie na wniosek może przedłużyć się do 60 dni.
Co wydarzyło się 32 lata temu w willi Jacka Nicholsona? Wersja 13-letniej dziewczyny | Wersja Polańskiego | Raport specjalny |
Staramy się o anulowanie nakazu - Obecnie staramy się, by nakaz aresztowania został anulowany - informuje z kolei Kiejman. Dodał, że konwencja o ekstradycji między Stanami Zjednoczonymi a Szwajcarią "nie jest zbyt jasna".
- Ta sprawa jest zupełnie przedawniona we Francji i Szwajcarii. Minęły już 32 lata, a w tego typu sprawach przedawnienie następuje po 15 latach. Możliwe jednak, że Stany Zjednoczone zażądają jego ekstradycji - powiedział adwokat reżysera.
Adwokat podkreślił, że jest zbyt wcześnie, by powiedzieć, czy dojdzie do ekstradycji Polańskiego, ze względu na konieczne w tej sprawie procedury.
"Istniał ważny nakaz" Polański został zatrzymany, ponieważ "istniał ważny nakaz aresztowania i wiedzieliśmy, że on przybędzie" - tłumaczył rzecznik szwajcarskiego ministerstwa sprawiedliwości Guido Balmer. To samo na konferencji prasowej mówiła minister sprawiedliwości Eveline Wildmer-Schlumpf.
- Nie było żadnej presji ze strony Amerykanów. Polityka nie ma tu nic do rzeczy - powiedziała. Ze względu na obowiązującą umowę oraz nakaz aresztowania, "nie było innego wyjścia" - oceniła.
Ministerstwo nie wyjaśniło, dlaczego reżysera, który często podróżował do Szwajcarii, nie zatrzymano wcześniej. Reżyser
bywał w Szwajcarii wielokrotnie>>. Szwajcarski resort sprawiedliwości poinformował jedynie, że Stany Zjednoczone starały się za granicą o aresztowanie Polańskiego od 2005 roku.
Agencja Associated Press przypomina, że reżyser unikał wizyt w krajach, które mogły przekazać go do
USA. W 2005 roku, kiedy procesował się z magazynem "Vanity Fair", nie przyjechał do Wielkiej Brytanii, lecz zeznawał poprzez łącze
wideo.
Rzecznik prokuratury w Duisburgu Rolf Haferkamp odmówił odpowiedzi na pytanie, dlaczego Polański nie został zatrzymany w Niemczech, gdy odwiedził je w 2008 roku.