Dokumenty te zostaną w najbliższych dniach zdeponowane w Rzymie, gdzie przechowywane są wszystkie oryginały umów dotyczących UE. W ten sposób ratyfikacja Traktatu przez
Niemcy zostanie ostatecznie zakończona.
Niemieccy parlamentarzyści już dawno zaakceptowali Traktat z Lizbony, jednak Koehler odkładał jego podpisanie, ponieważ dokument został zaskarżony do Sądu Najwyższego. Sąd oddalił skargę, według której Traktat przekazywał zbyt dużo władzy Brukseli, jednak zażądał zmiany wprowadzanych wraz z nim ustaw, które ograniczają uprawnienia niemieckiego parlamentu. Zostały one wprowadzone na początku tego miesiąca.
Ustawa reformująca UE wejdzie jednak w życie dopiero, gdy ratyfikują ją wszystkie kraje członkowskie.
Irlandia 2 października przeprowadzi w tej sprawie drugie referendum. Oprócz tego Traktat Lizboński musi być jeszcze zatwierdzony przez Czechy i Polskę.
Lech Kaczyński ma podpisać Traktat, jeśli Irlandczycy opowiedzą się za nim.
Przyjęcie Traktatu nie jest również pewne w Wielkiej Brytanii. - Jeśli dojdziemy do władzy, a traktat nie będzie jeszcze w mocy, to zawiesimy brytyjską ratyfikację, zorganizujemy referendum i wezwiemy do odrzucenia Lizbony - mówił rzecznik Partii Konserwatywnej. Torysi najprawdopodobniej wygrają przyszłoroczne wybory parlamentarne.