"To nie jest już Alicja Tysiąc, tylko Alicja 130 tysięcy"

prot
24.09.2009 , aktualizacja: 24.09.2009 11:05
A A A Drukuj
Zbigniew Girzyński w Radiu Zet stwierdził, że Alicja Tysiąc powinna brać środki antykoncepcyjne, dzięki czemu nie naraziłaby się na zagrażającą jej zdrowiu ciążę. - Warto było o tym pomyśleć - mówił. Odniósł się również do jej procesu z "Gościem Niedzielnym". - To nie jest już Alicja Tysiąc, tylko Alicja 130 tysięcy - komentował.
Zbigniew Girzyński
Fot. Sławomir Kamiński / AG
Zbigniew Girzyński
- Alicja Tysiąc nie chciała tego dziecka. Warto było o tym pomyśleć zanim się zachodziło w ciążę - komentował sprawę Alicji Tysiąc Zbigniew Girzyński z PiS-u.

Znany z konserwatywnych poglądów poseł sugerował w ten sposób, że powinna brać środki antykoncepcyjne, co jednak jest niezgodne z nauczaniem Kościoła. - No dobrze, ale ja nie jestem księdzem - tłumaczył się.

Sądy też są omylne

- To jest kwestia pytania o wolność słowa i pytania o ludzi, dla których sprawy, o których mówimy, są sprawami fundamentalnymi. W tym wypadku mówimy przecież o księdzu, który całe swoje życie poświęca powołaniu, a w ramach tego powołania jest również walka o sprawy fundamentalne, jak życie - komentował sprawę wyroku sądu, który nakazał "Gościowi Niedzielnemu" zapłacenie Alicji Tysiąc 30 tysięcy złotych i wydrukowanie przeprosin za to, że porównano ją w gazecie do hitlerowców.

Dla niego nie jest to wyrok zamykający sprawę, gdyż "sądy to też nie jest instytucja, która się nie myli". Oświadczył też, że dziennikarze powinni się solidaryzować z autorem artykułu. - Apelowałbym do jakiejś solidarności dziennikarskiej, bo poza księdzem to jest także dziennikarz, który ma także prawo, swoje powołanie także dziennikarskie, realizować - mówił.

Pani 130 tysięcy

Monika Olejnik przypomniała posłowi żart, który powiedział prymas Józef Glemp nt. Alicji Tysiąc, że "jedyną karą, jaką ją spotkała za to, że urodziła dziecko to, że musiała sobie kupić okulary za tysiąc".

- Żartów tutaj można użyć wiele i dzisiaj można też żartować, że to już nie jest pani Alicja Tysiąc, tylko pani Alicja 130 tysięcy, bo taka jest w tej chwili w sumie łącznie kwota pieniędzy, jakie uzyskała z tytułu procesu najpierw z państwem polskim, a w tej chwili z redakcją gazety "Gość Niedzielny" - odpowiedział jej Girzyński.

- Żadne pieniądze nie skłoniłyby mnie, żebym chodził po sądach i narażał te dziecko na dyskomfort psychiczny, że jego matka nie chciała go - dodał.

Nowy blog Joanny Muchy

Podziel się