Alicja Tysiąc wygrała z "Gościem Niedzielnym" i archidiecezją katowicką

tan, mip, IAR, PAP, Gazeta.pl
23.09.2009 , aktualizacja: 09.08.2010 16:17
A A A Drukuj
Alicja Tysiąc i redaktor naczelny ''Gościa Niedzielnego'' Marek Gancarczyk Fot. Wojciech Olkuśnik / Przemysław Jendroska / Agencja Gazeta Alicja Tysiąc i redaktor naczelny ''Gościa Niedzielnego'' Marek Gancarczyk
30 tysięcy złotych i wydrukowanie przeprosin nakazał sąd w Katowicach "Gościowi Niedzielnemu" za porównanie Alicji Tysiąc do hitlerowców. Tysiąc w 2000 roku odmówiono wykonania aborcji, przez co niemal oślepła.
Nie było porównania do hitlerowców? Sprawdź

Jak podkreśliła uzasadniając wyrok sędzia Ewa Solecka, teza, że Tysiąc dostała odszkodowanie za to, że nie dokonała, ewentualnie nie mogła dokonać aborcji, jest nieprawdziwa, a jej prezentowanie na łamach tygodnika wprowadzało czytelników w błąd.

Sędzia wskazała m.in., że katolicy mogą wyrażać swoją dezaprobatę moralną wobec wykonywania zabiegu aborcji - nazywać aborcję zabójstwem - ale w sensie ogólnym, a nie w odniesieniu do konkretnej osoby. Dodała, że w tekstach tygodnika znajdowały się m.in. sformułowania napastliwe, obraźliwe. Niektóre teksty - w ocenie sądu - były "szczególnie pogardliwe".

"Zabić dziecko"

Alicja Tysiąc chciała usunąć ciążę, bo urodzenie dziecka groziło jej całkowitą utratą wzroku. Ciąży nie usunęła, ale wada wzroku kobiety pogłębiła się. Tysiąc za odmowę prawa do aborcji pozwała Polskę do Trybunału w Strasburgu, który przyznał jej 25 tys. euro odszkodowania.

Naczelny Gościa Niedzielnego w wyjaśnieniach podkreślił, że dla całej redakcji tygodnika wyrok Trybunału był szokiem. Według niego wyrok ostatecznie sprowadzał się do ukarania Państwa Polskiego za to, że dana osoba nie mogła poprzez aborcję zabić dziecka.

Kobieta poczuła się dotknięta sugestiami "Gościa Niedzielnego", że chciała zabić swoje dziecko. W pozwie przeciwko tygodnikowi domagała się przeprosin za naruszenie dóbr osobistych i zadośćuczynienia finansowego. Uważała też, że "Gość Niedzielny" bezprawnie ingerował w jej życie prywatne i bezprawnie opublikował jej zdjęcie.



Podziel się