- Taki trend widać, więc obowiązkiem państwa jest wyjście naprzeciw - mówił Kalita, zapewniając, że "jako lewica patrzymy na związki nie przez pryzmat dyskryminacyjny".
Odpowiadając na pytanie o różnice między statusem tworzonym przez ustawę, a małżeństwem, wymienił głównie techniczne: rozliczenia podatkowe i kredyty.
- Na pewno nie będzie tej rangi. Małżeństwo ma swoją rangę konstytucyjną, w polskim społeczeństwie. Chodzi o ułatwienie tego co jest związane z zakupem
mieszkania, kredytem, mieszkaniem. Rozliczanie się, wspólnota majątkowa - tłumaczył rzecznik Sojuszu Lewicy Demokratycznej. - Przewidujemy ulgę podatkową dla osób w takim związku - dodał.
Zapytany wprost o poparcie polityczne projektu, a dokładnie o to "czy nie jest to kolejny projekt propagandowy, który nie ma szans na uchwalenie" nie odpowiedział wprost.
- Krytyczne uwagi ze strony PiSu, bo ta partia nie jest zainteresowana postępem świadomościowym i prawnym w tym obszarze. Stanowisko PO jest niejednoznaczne; skończy się pewnie jak
in vitro: będą się długo hamletyzować i mówić o problemie, ale nie będzie konkretnego poparcia, konkretnej decyzji - zapowiada rzecznik Sojuszu, dodając że jego zdaniem "PO w sprawach decyzyjnych bardziej wygrywa myślenie Gowina, niż Palikota".
- Kulturowo, świadomościowo jesteśmy w ogonie Europy - dodał.