"Metanowa pułapka". Czy w Wujku doszło do wybuchu metanu? Gość
TVN24 mówił o działaniach rządu po tragedii w kopalni "Wujek-Śląsk". - Skoncentrowaliśmy się, jak skutecznie pomóc (...) ważne jest jak najszybsze rozpoczęcie wyjaśniania wszystkich okoliczności - zapewnił.
Kto winien? - Byłbym nieodpowiedzialny, gdybym powiedział, że wiem co w tej sytuacji zrobić - powiedział premier. - Nie będę uczestniczył w sensacyjnym szukaniu, kto jest winien - dodał.
Podkreślił jednak, że niektóre wątki tragedii na Śląsku wymagają pilnego zbadania. - Pojawiły się znaki zapytania, które bezwzględnie wymagają wyjaśnień - tłumaczył. Chodzi przede wszystkim o sprawę fałszowania pomiarów stężenia metanu. -
Prokuratura w tego typu zdarzeniach już dochodziła do prawdy - powiedział Tusk.
Nie wszystko gra Premier wspomniał, że kiedy przyjechał na miejsce tragedii, miał wrażenie, że "tam nie wszystko gra". - Oczekiwałbym sprawniejszego i bardziej nakierowanego na ludzi działania. Mniej biurokracji, a więcej prawdziwego zaangażowania - mówił o tym co zobaczył w samej kopalni. Jego zdaniem urzędnikom "nie zawsze starcza cierpliwości i serca i zwykłych ludzkich odruchów".
Najważniejszym wątkiem w śledztwie ma być czas w jakim na miejsce tragedii przyjechały karetki (lekarze pojawili się w "Wujku" dopiero 40 minut po wybuchu metanu). - Od rana tę sprawę wyjaśniamy - powiedział.
Rozbić lobby Polityk zapewnił o woli współpracy z każdym, kto ma jakieś pomysły na poprawę bezpieczeństwa polskich górników. - Jestem otwarty na każda mądrą sugestię - mówił.
Problemy górników są "problemem poważnych interesów, których niektórzy boją się naruszać". - Trzeba przełamać gigantyczne lobby, które zarabia na wydobywaniu węgla na Śląsku - powiedział.
Tusk zaapelował do decydentów o zmianę podejścia do pracy górników. - Najwyższy czas, żeby powiedzieć: nie będziemy kopać węgla tam, gdzie wiąże się to z bezpośrednim zagrożeniem życia - wyjaśnił.
W piątek w rudzkiej części kopalni "Wujek" doszło do zapalenia się metanu. W dniu katastrofy zginęło 12 górników. W sobotę kolejna osoba zmarła w szpitalu. 14. górnik, zmarł w poniedziałek. W szpitalach przebywa 40 poszkodowanych. Katastrofę spowodował - według wstępnych ocen - zapłon metanu w wyrobisku; na razie nie wiadomo, co było jego przyczyną.