- To czepianie się wszystkiego co robi prezydent - mówił w
TVN24 Aleksander Szczygło. Tłumaczył, że na dożynkach była msza za górników, ich pamięć uczczono minutą ciszy. - Bez względu na to co by prezydent zrobił, byłby krytykowany - powiedział.
- Ale gdyby prezydent nie tańczył to nie byłoby powodów do krytyki - zastanawiała się
Monika Olejnik.
- Taniec trwał krócej niż minuta ciszy po górnikach. W związku z tym jest to takie czepianie się tego co robił prezydent. - odparł Szczygło.
"To trochę nie na czasie biorąc pod uwagę to co się zdarzyło na Śląsku" Rano w Radiu ZET
Waldemar Pawlak krytykował taniec prezydenckiej pary na dożynkach: - To trochę nie na czasie biorąc pod uwagę to co się zdarzyło na Śląsku - mówił wicepremier.
Dożynki prezydenckie i żałoba narodowa Pałac Prezydencki zapewniał w niedzielę, że ogłoszenie żałoby (do katastrofy doszło w piątek, żałoba obowiązuje od dziś) nie zostało przesunięte z powodu wizyty Lecha Kaczyńskiego w Spale. - To nie ma żadnego związku. Program dożynek został całkowicie zmieniony. Będzie msza święta w intencji górników. Wszystkie elementy rozrywkowe i zabawowe zostały wykreślone- zapewniał
radio TOK FM prezydencki minister Paweł Wypych.
Dożynki prezydenckie zaczęły się modlitwą w intencji tragicznie zmarłych i rannych górników oraz ich rodzin i mszą świętą w Kaplicy Polowej AK przy Kościele Prezydentów Rzeczpospolitej.
Prezydent wygłosił też polityczne przemówienie, w którym padło zdanie, że lata 2005-2007 (okres rządów PiS, gdy ministrem rolnictwa był m.in.
Andrzej Lepper - przyp. red) pokazały, że (rolnikom) może być lepiej.
Na oficjalnej stronie prezydenta, gdzie znajduje się szczegółowa relacja z imprezy, czytamy m.in., że później Lech Kaczyński " wysłuchał on przyśpiewek ludowych; a podczas jednej z nich zatańczył wraz z małżonką w otoczeniu zespołu ludowego". Jak później przyznał prezydent, był to jego pierwszy, publicznie wykonany taniec.
Od rana trwa żałoba narodowa po śmierci czternastu górników z kopalni "Wujek-Śląsk".