Rano na stronie internetowej prezydenta Lecha Kaczyńskiego pojawiło się oświadczenie szefa jego gabinetu: - W związku z wywiadami pana Piotra Kownackiego opublikowanymi w "Dzienniku" (18-19 lipca br.) i "Rzeczpospolitej" (19-20 września br.) pragnę oświadczyć, że nie podzielam - zarówno co do formy, jak i co do treści - poglądów byłego szefa Kancelarii na jej funkcjonowanie - napisał Maciej Łopiński. Co zdenerwowało prezydenckiego urzędnika?
Akt rozpaczy ministra Kownackiego Kownacki 'poleciał' ze stanowiska za słowa w lipcowym wywiadzie dla "Dziennika" o "chaosie" panującym w kancelarii prezydenta. W sobotę (tym razem w "Rzeczpospolitej")
Kownacki ponownie udzielił wywiadu Mazurkowi i opowiadał o kulisach swojego odejścia. Lipcowy wywiad nazwał "aktem rozpaczy": - To był akt rozpaczy człowieka, który przyszedł do kancelarii i chciał coś zrobić, a który odbił się od ściany! Wydawało mi się, że stosunkowo małym wysiłkiem można tu wiele rzeczy usprawnić. Myślałem, że można wzorce biznesowe z Orlenu przenieść do kancelarii, by znacznie lepiej działała. Błąd. Powinienem pomyśleć, że skoro wszyscy inni tego nie zrobili, to widocznie się nie da - mówił Kownacki.
Stasiak, Łopiński "nie próbowali mi wmówić, że się mylę" Były szef kancelarii twierdzi też, że inni politycy prezydenta: Władysław Stasiak (to on zastąpił Kownackiego) i Maciej Łopiński podzielali jego ocenę sytuacji: -W moim przekonaniu wszystko, co powiedziałem, było prawdziwe. Oni też nie próbowali mi wmówić, że się mylę co do faktów, ale nie zgadzali się z formą. Uważali, że takich rzeczy nie należy mówić w wywiadzie, że jak ma się pretensje, to trzeba to załatwić we własnym gronie - powiedział "Rzeczpospolitej" Kownacki.
Łopiński: To budzi mój sprzeciw Te słowa zmobilizowały Macieja Łopińskiego do wydania oświadczenia: - W szczególności budzi mój sprzeciw zdanie (...): "Oni (tzn. Minister Władysław Stasiak i ja) też nie próbowali mi wmówić, że się mylę co do faktów...". Otóż niejednokrotnie "próbowałem wmówić P. Kownackiemu, że się myli" nie tylko zresztą co do faktów i nie tylko w powyższej sprawie - niestety bezskutecznie - napisał Łopiński.
Kto jest najważniejszy w Pałacu Prezydenckim? W wywiadzie Piotr Kownacki sugeruje, że odszedł z powodu
konfliktu z minister Małgorzatą Bochenek. To ją wymienia jako osobę najważniejszą w Pałacu Prezydenckim. - Jej rola polega na informowaniu prezydenta, dostarczaniu mu materiałów, analiz, ocen. To niesłychanie istotne, bo cóż jest ważniejsze od dostępu do informacji? (...) to minister Bochenek jest sitem decydującym, o czym dowiaduje się prezydent, co trafia na jego biurko - tłumaczył.
- Opowieści z pałacu są takie, że podsuwając prezydentowi artykuł z gazety i mówiąc: "Popatrz, Leszku, co znowu o tobie napisali", jest w stanie nakręcić prezydenta - dopytywał się dziennikarz. - Mało kto jest odporny na niesprawiedliwe oceny, prawda? I niech mnie już pan nie dopytuje. Mogę powiedzieć, że spośród polityków Kancelarii Prezydenta trudno byłoby mi znaleźć drugą osobę, która miałaby tak wielki wpływ na Lecha Kaczyńskiego - odpowiadał Kownacki.
Miałem nadzieję, że porozmawiamy... Kownacki miał nadzieję, że po lipcowym wywiadzie dojdzie do "konkretnej" rozmowy z Lechem Kaczyńskim o funkcjonowaniu kancelarii. Chciał odejścia Bochenek? - Wierzyłem też, że jednym z najważniejszych tematów tej rozmowy będzie rola, jaką pełnią poszczególni współpracownicy prezydenta (...) w tym i pani minister (Bochenek - red.) - mówił.
Do rozmowy jednak nie doszło, Piotr Kownacki został urlopowany a później zdymisjonowany. - Sądzę, że
Lech Kaczyński wierzy, że to Małgorzata Bochenek ma rację, i dlatego jest przy nim - dodaje Kownacki.
- Mówi się o niej "Wachowski Kaczyńskiego" - stwierdza dziennikarz prowadzący wywiad. - Nie będę tego komentował - mówi Piotr Kownacki.
Łopiński: Piotr Kownacki się myli Co na to Kancelaria? Szef Gabinetu Prezydenta uważa, że Piotr Kownacki się "myli"- Jednym z przykładów takiej pomyłki jest jego krytyczny ogląd roli, jaką pełni w Kancelarii pani minister Małgorzata Bochenek. Również w tej kwestii nie podzielam opinii Piotra Kownackiego -
napisał rano urzędnik Lecha Kaczyńskiego