Kownacki się pojawił. Udzielił wywiadu

Piotr Kownacki miesiąc po publikacji słynnego wywiadu, w którym skrytykował działanie kierowanej przez siebie Kancelarii Prezydenta znów wypowiedział się w "Rzeczpospolitej". Opowiada o tym, że ma nadzieję na odzyskanie przychylności Lecha Kaczyńskiego, że nie zamierza wracać do polityki i że aktualnie zajmuje się wnukami.
Wywiad z Piotrem Kownackim wstrząsnął Kancelarią Prezydenta miesiąc temu. Jej szef udzielił wywiadu, w którym powiedział, że w kancelarii panuje chaos, nikt nie panuje nad kalendarzem prezydenta. Czytaj więcej tutaj

Szczera wypowiedź wywołała burzę, Kownacki został urlopowany. Jego stanowisko dostał Władysław Stasiak. Kownacki zapadł się pod ziemię, do teraz.

Dziś w "Rzeczpospolitej"

kolejna odsłona rewelacji Kownackiego. Tradycyjnie wbija on szpilę minister Małgorzacie Bochenek - To ona jest sitem decydującym, o czym dowiaduje się prezydent i co ląduje na jego biurku - mówi. Zdaniem Kownackiego tylko ona i Jarosław Kaczyński mają tak silny wpływ na prezydenta.

Kownacki ujawnia też, co stało się po tym jak wywiad ukazał się w "Rzeczpospolitej" [w sobotę - red]. - Najpierw cisza. Telefony zaczęły się w niedzielę wieczorem. Dzwonili znajomi, minister Łopiński, pytał o to czy autoryzowałem - opowiada Kownacki.

Żali się, że liczył na to, że prezydent z nim przedyskutuje zarzuty z artykułu. Tak się jednak nie stało. Kownacki od sekretarza dowiedział się, że prezydent go nie przyjmie - Już wiedziałem, że to koniec, że z urlopu już nie wrócę. Poszedłem, spakowałem szpargały, zdjęcia, wizytówki w karton i zabrałem do domu - mówi b. szef Kancelarii.

Przyznaje, że nie sądził, że jego słowa zostaną błędnie zinterpretowane. Kolejny raz powtórzył, że nie atakował prezydenta, tylko samego siebie i intencje miał dobre. Jego zdaniem kierował się wówczas pychą - Wyobraziłem sobie, że ponieważ ja udzielam wywiadu, to zostanie on poważnie potraktowany, przedyskutowany - mówi w "Rzeczpospolitej".

Dziś stwierdza, że lepiej gdyby rozmowy nie było. Kownacki wyraził nadzieję, że czas leczy rany i prezydent przestanie żywić do niego żal i "na emeryturze spotkają się na winku".

Teraz Kownacki zajmuje się wnuczętami. Nie planuje już wracać do polityki.