Tusk z sympatią o prezydencie. Zapowiada współpracę

rik, PAP
18.09.2009 , aktualizacja: 18.09.2009 13:01
A A A Drukuj
Premier Donald Tusk zapewnił w Brukseli, że będzie informował prezydenta Lecha Kaczyńskiego w sprawie rozmów z Amerykanami na temat sytuacji powstałej po rezygnacji przez administrację Baracka Obamy z rozmieszczenia w Polsce i Czechach stacjonarnej tarczy antyrakietowej. Według premiera Redzikowo pozostaje możliwą bazą w ramach alternatywnego systemu antyrakietowego.
Donald Tusk
Fot. Michel Euler AP
Donald Tusk
- Ta współpraca będzie pełna nie tylko ze względu na osobistą sympatię, ale także ze względów konstytucyjnych. Wszystko co będzie panu prezydentowi potrzebne, otrzyma - powiedział Tusk.

Szef polskiego rządu zapowiedział, że jeszcze dziś, przed wyjazdem z Brukseli do Hagi, będzie telefonicznie rozmawiał z ministrem spraw zagranicznych Radosławem Sikorskim w sprawie zaproponowanego przez Amerykanów alternatywnego projektu tarczy antyrakietowej.

Od czwartku Tusk przebywa w Brukseli, gdzie wziął udział w europejskim szczycie. Dziś premier spotkał się z przewodniczącym Parlamentu Europejskiego Jerzym Buzkiem. Jeszcze dziś Tusk udaje się do Holandii.

Redzikowo dalej może być bazą

- Redzikowo w województwie pomorskim pozostaje możliwą bazą w ramach alternatywnego systemu antyrakietowego, który zastąpi projekt tarczy - powiedział Tusk. W Redzikowie miała powstać baza rakiet przechwytujących w ramach tarczy stacjonarnej.

- Amerykanie są zainteresowani współpracą w związku z alternatywnymi systemami antyrakietowymi i sugerowali, aby Redzikowo pozostawić jako miejsce, które może być przydatne do tego typu instalacji. Porozmawiamy dokładnie, na czym by to miało polegać - powiedział Tusk.

Dodał, że amerykańskie zapowiedzi alternatywnego systemu antyrakietowego "brzmią dobrze". "Na ile one przyniosą praktyczny efekt - zobaczymy. Będę ostrożniejszy w zapowiedziach, że Polska dostanie to i to, dopóki nie będzie konkretów" - zastrzegł Tusk.

Przyznał, że strona amerykańska nie koncentrowała się na wyrzutniach rakiet Patriot, które miałyby trafić do Polski. - Raczej na zapowiedzi alternatywnego systemu przechwytywania rakiet, który miałby być systemem ogólnoeuropejskim i natowskim, ze szczególnym uwzględnieniem Polski - powiedział premier

Podziel się