Zamachowiec-samobójca, jadący
samochodem wyładowanym ładunkami wybuchowymi, uderzył około południa w dwa pojazdy wchodzące w skład włoskiego konwoju wojskowego - poinformował w Rzymie minister obrony Włoch Ignazio La Russa. Jak powiedział, sześciu włoskich żołnierzy zginęło, a czterech zostało rannych.
Do ataku doszło w pobliżu Sądu Najwyższego Afganistanu, w dzielnicy mieszkaniowej Kabulu. Afgańskie MSW poinformowało, że w wyniku eksplozji zniszczonych zostało 21 sklepów, 7 samochodów, 5 motocykli i 3 rowery.
Do zamachu przyznali się
talibowie, o czym poinformował ich rzecznik Zabiullah Mudżahid.
Śmierć w Kabulu kolejnych sześciu żołnierzy włoskiego kontyngentu okryła
Włochy żałobą. Obok zapewnień, że ostateczne zwycięstwo nie będzie należeć do terrorystów, pojawiła się propozycja, by zastanowić się nad sensem kontynuowania misji w Afganistanie.
Włosi mają w Afganistanie blisko trzy tysiące żołnierzy. Po czwartkowym zamachu liczba poległych od początku misji wzrosła do dwudziestu.