- Oczekujemy na konferencję ministra obrony Roberta Gatesa, która odbędzie się, jak Ameryka się obudzi. Nie otrzymaliśmy do tej pory potwierdzenia dotyczącego amerykańskiej tarczy w Europie - oznajmił szef rosyjskiego MSZ.
- Trzeba zobaczyć, o co chodzi. Nie możemy teraz cieszyć się z czegoś, o czym jeszcze nie wiemy. Powiedziano, że będzie na ten temat konferencja prasowa, do jakich wniosków doszła administracja (prezydenta) Baracka Obamy. Strona amerykańska bardzo dobrze zna nasze stanowisko w sprawie tarczy - podkreślił.
Wcześniej źródło w rosyjskim MSZ, cytowane przez agencję ITAR-TASS poinformowało, że
Rosja będzie miała wszelkie powody do radości, jeśli Stany Zjednoczone zrezygnują z budowy elementów tarczy antyrakietowej w Europie.
- Jeśli
USA mają zamiar porzucić swe plany rozmieszczenia elementów tarczy antyrakietowej w Polsce i Republice Czeskiej, to jest to dobra wiadomość - powiedziało anonimowy informator. Dodał, że "Rosja czeka na oficjalne potwierdzenie Waszyngtonu" na konferencji prasowej, która odbędzie się ok. godz. 16.30.
Według dziennika "Wall Street Journal" USA zamierzają wycofać się z projektu tarczy w Europie, gdyż irański program budowy rakiet długiego zasięgu nie stanowi bezpośredniego zagrożenia dla USA i Europy.
Rosja: nie było żadnych układów z USA ws. tarczy Rzecznik prasowy rosyjskiego MSZ Andriej Niestierienko zapewnił, że nie było żadnych układów między Rosją i USA w sprawie tarczy antyrakietowej.
- Już wcześniej pojawiały się doniesienia, że zawarto jakieś porozumienie w sprawie tarczy. Mogę powiedzieć, że to nie jest zgodne z naszą polityką, naszym podejściem do rozwiązywania problemów w stosunkach z innymi krajami, niezależnie od tego, na ile są one poważne - oświadczył.
Dodał, że do tej pory nie dotarły do niego oficjalne oświadczenia Pentagonu. Ale jeśli rzeczywiście doszło do zmiany stanowiska nowej administracji USA wobec tarczy antyrakietowej, to "jest to dla nas pozytywny sygnał" - powiedział. - Dlatego że nasze obawy w związku z planami poprzedniej administracji amerykańskiej były w pełni znane Waszyngtonowi. I w tym momencie trudno jeszcze coś więcej dodać - oświadczył rzecznik rosyjskiego MSZ.