Zamieszanie w TVP. Pitera: to wina PiS i SLD

as Radio TOK FM
17.09.2009 , aktualizacja: 17.09.2009 13:30
A A A Drukuj
- Zrzucanie odpowiedzialności na PO jest niedopuszczalne. Do sytuacji doprowadziła opozycja, bo nie chciała odrzucić weta prezydenta do ustawy medialnej - tak min. Pitera komentuje zamieszania wokół TVP. Przedstawiciel ministra skarbu w radzie nadzorczej TVP zapewnia - jeśli rada "ukonstytuowała się prawidłowo" pojawi się na kolejnym posiedzeniu.
Członkowie RN nie zostali wpuszczeni do budynku. Ich identyfikatory nie działały, a ochrona zablokowała wejście
Fot. Filip Klimaszewski / Agencja Gazeta
Członkowie RN nie zostali wpuszczeni do budynku. Ich identyfikatory nie działały, a ochrona zablokowała wejście
Julia Pitera nie ma wątpliwości, że gdyby wczoraj odwołano władze telewizji publicznej Platforma też dostałaby po głowie. - Byłyby komentarze, że PO jest słaba, że dopuściła do powrotu starej ekipy. Teraz cokolwiek by się nie stało wina zrzucona zostanie na PO - uważa minister odpowiedzialna za walkę z korupcją.

"To nieistotne uchybienia. Muszę je sobie porządnie wyjaśnić"

- Nie będziemy spotykać się na chodniku. Nie widzę też powodu żeby spotykać się w kancelarii prawnej, kiedy można było spotkać się na bardziej neutralnym gruncie np. w budynku KRRiT. A nie miotać się po Warszawie, ściągając na siebie uwagę mediów - tak prof. Ewa Nowińska, reprezentująca w radzie nadzorczej ministra skarbu, mówiła w Poranku Radia TOK FM o swojej nieobecności podczas wczorajszego posiedzenia.

Kiedy członkowie rady, którzy nie weszli do budynku TVP, obradowali prof. Nowińska była w gabinecie prezesa Farfała. - Uważałam że trzeba wyjaśnić ten paskudny incydent.

Z dokumentów które otrzymała przedstawicielka ministra skarbu wynikało, że powody nie wpuszczenia członków rady do budynku były wątpliwości zawiera ekspertyza prawna której przygotowanie zlecił prezes TVP. - To są nieistotne uchybienia przy podejmowaniu uchwał przez radę. Ale nie mogę pozwolić żeby były jakiekolwiek wątpliwości w stosunku do naszego ukonstytuowania się - mówiła.

"My teraz jemy ten robaczywy owoc"

To rada nadzorcza formalnie decyduje kto kieruje telewizją publiczną. Prof. Ewa Nowińska przyznała w Poranku Radia TOK FM "osobiście przeszłość prezesa mi przeszkadza". - Ale jestem przedstawicielem właściciela i osobą dość poważną, chciałabym mieć dokumentację która pokazuje że on się nie nadaje - mówiła. - My teraz jemy ten robaczywy owoc. Trzeba decydować na początku kogo wybieramy na takie poważne stanowiska - dodała prawniczka, reprezentująca w radzie nadzorczej telewizji publicznej ministra skarbu.

Pytana czy weźmie udział w zaplanowanym na 23 września posiedzeniu rady odpowiedziała "jeżeli ukonstytuowała się rada prawidłowo to nie widzę przeciwwskazań".

Piotr Farfał utrzymuje, że rada nadzorcza została wybrana niezgodnie z przepisami. Wczoraj rada wybrała na swojego przewodniczącego Bogusława Szwedo.

Podziel się