Radosław Sikorski oświadczył, że umówił się z amerykańską stroną, że dopiero po oświadczeniu Baracka Obamy wypowie się nt. tarczy antyrakietowej. - Tej umowy chcemy dotrzymać - mówił.
Stwierdził też, że rozmowy z administracją Obamy wciąż trwają. Być może będzie jeszcze rozmawiał telefonicznie z amerykańską sekretarz stanu Hilary Clinton.
To samo wcześniej mówił rzecznik MSZ Piotr Paszkowski. - Poczekajmy, aż gospodarz poda informacje - oświadczył dziennikarzom na konferencji prasowej. Obama przedstawi swoje stanowisko o godzinie 16:00.
Czeski rząd nie poczekał na przemówienie Baracka Obamy. Premier Jan Fischer oświadczył, że tarczy nie będzie.
Ratyfikacja nic by nie zmieniła Zdaniem Sikorskiego, ratyfikacja umowy o budowie tarczy rakietowej przez Czechy nie miał wpływu na decyzję Baracka Obamy. W ten sposób odrzucił zarzuty polityków
PiS-u, że właśnie brak ratyfikacji przez polski rząd tej umowy mógł być jednym z powodów wycofania się amerykańskiego rządu z projektu.
Nie wszystko stracone? - Ta decyzja będzie być może inna, niż wielu z państwa się spodziewa - powiedział tajemniczo Sikorski. Od rana media donosiły, że budowa tarczy zostanie przerwana. Być może decyzja w sprawie instalacji tarczy w Polsce jest inna.