Afera w ACORN: Biały Dom oburzony, przyłącza się do krytyki

mar
17.09.2009 , aktualizacja: 17.09.2009 14:30
A A A Drukuj
Politycy i działacze ostro krytykują ACORN po ujawnieniu filmu, na którym pracownicy organizacji instruują petentów, jak założyć dom publiczny i oszukać w związku z tym władze. Republikanie domagają się śledztwa, a sami działacze organizacji i politycy wspierający ją - audytu. ACORN wstrzymała przyjmowanie nowych petentów i rozpoczęła audyt - podaje telewizja ABC.
Wizyta nakręcona ukrytą kamerą. O'Keefe pytał, jak w tajemnicy przed władzami otworzyć dom publiczny, zatrudniający nieletnie dziewczęta z Salwadoru
Fot. You Tube
Wizyta nakręcona ukrytą kamerą. O'Keefe pytał, jak w tajemnicy przed władzami otworzyć dom publiczny, zatrudniający nieletnie dziewczęta z Salwadoru
ACORN to jedna z największych i najbardziej wpływowych organizacji charytatywnych działających w Stanach. Pomaga biednym i mniejszościom rasowym.

Skandal wybuchł wczoraj, gdy młody filmowiec-amator i działacz konserwatywny ujawnił nielegalne praktyki stosowane w ACORN. James O'Keefe nakręcił ukrytą kamerą swoją wizytę w lokalnym oddziale ACORN w Waszyngtonie w towarzystwie swej znajomej Hanny Giles. O'Keefe przedstawił ją tam jako prostytutkę, której jest sutenerem, i w jej imieniu zapytał, jak w tajemnicy przed władzami otworzyć dom publiczny, zatrudniający nieletnie dziewczęta z Salwadoru.



Choć Barack Obama i część jego współpracowników wspierali wcześniej ACORN (prezydent reprezentował kiedyś m.in. tę organizację w jednym z procesów), Biały Dom ostro ją dziś krytykuje. - To, co widzimy na filmie, jest zupełnie nie do zaakceptowania - mówi rzecznik Obamy Robert Gibbs.

- Uczestniczący w incydencie pracownicy zostali już zwolnieni - zapewnia w telewizji ABC Bertha Lewis, dyrektor generalny ACORN. Przyznaje, że ich zachowanie było nie do usprawiedliwienia. Uważa jednak, że nie wszystkie zarzuty są merytorycznie uzasadnione. - Część z ataków ma podtekst rasowy. W przypadku akcji z nagraniem też mamy do czynienia z czymś więcej niż chęcią wykazania nieprawidłowości. To swoisty makkartyzm - ocenia.

Republikańska opozycja rzeczywiście jest bezlitosna i żąda śledztwa. - To nie są jedynie niepowiązane incydenty - mówi Richard Shelby, republikański senator z Alabamy. I przypomina oskarżenia o fałszerstwa wyborcze.

A ciągu ostatniej dekady otrzymała ponad 20 mln dolarów wsparcia z budżetu federalnego. Organizacja ma jednak ostatnio wyjątkowo złą prasę. W zeszłym tygodniu jednym z głównych tematów w amerykańskich mediach była inna afera z udziałem działaczy ACORN: 11 pracowników tej organizacji z Miami zostało oficjalnie oskarżonych o fałszerstwo wyborcze dokonane w 2008 roku. W poniedziałek Senat zdecydował o odebraniu ACORN dotacji z budżetu.

Podziel się