"No comment". Dyplomaci z USA po rozmowie ws. tarczy

mip, mar, tm, Reuters, PAP, TOK FM, AP
17.09.2009 , aktualizacja: 17.09.2009 13:47
A A A Drukuj
Tak wyglądało podpisanie umowy o tarczy antyrakietowej w sierpniu 2008 roku. Na zdjęciu minister spraw zagranicznych Radosław Sikorski i sekretarz stanu USA Condoleezza Rice Fot. Wojciech Olkuśnik / Agencja Gazeta Tak wyglądało podpisanie umowy o tarczy antyrakietowej w sierpniu 2008 roku. Na zdjęciu minister spraw zagranicznych Radosław Sikorski i sekretarz stanu USA Condoleezza Rice
Po ponad godzinie zakończyło się w siedzibie MSZ spotkanie polskich dyplomatów z amerykańską delegacją ws. tarczy antyrakietowej. No comment - usłyszeli dziennikarze od wychodzących Amerykanów. Rzecznik MSZ Piotr Paszkowski oświadczył, że ministerstwo czeka na oficjalne stanowisko Baracka Obamy i nie będzie komentował sprawie tarczy. Obama ma je ogłosić o 16.00.
O spotkaniu poinformował rano wiceminister obrony Stanisław Komorowski. Odmówił jednak podania jakichkolwiek szczegółów. Tuż przed rozmową z Amerykanami Radosław Sikorski spotkała się z Donaldem Tuskiem, nie ujawniono jednak treści ich rozmowy.



Poczekajmy na Obamę

Piotr Paszkowski powiedział, że MSZ nie odniesie się do informacji, jakie przedstawił czeski premier. Jak dodał, chce poczekać do oficjalnego stanowiska Baracka Obamy. - Poczekajmy, aż gospodarz poda informacje - mówił dziennikarzom na konferencji prasowej. Stwierdził też, że nie wie, czy Barack Obama i Donald Tusk rozmawiali w nocy przez telefon.

Tymczasem Obama przedstawi swoje stanowisko o godzinie 16:00.

Nie wszystko stracone?

Wielu komentatorów podkreśla, że do kiedy Biały Dom nie zaprezentuje swojego stanowiska "na nie", "piłka nadal jest w grze".

- Na tą chwilę żadna decyzja jeszcze nie zapadła - powiedziała Jeanne Brigante, attache prasowy amerykańskiej ambasady. Z kolei rzeczniczka Ministerstwa Obrony USA podkreśliła, że program tarczy nie został "wycięty".

Przyszłość systemu obrony przeciwrakietowej

Na godzinę 10.30 czasu waszyngtońskiego (16.30 czasu polskiego) zapowiedział swą konferencję prasową Minister obrony USA Robert Gates. Weźmie w niej także udział zastępca przewodniczącego kolegium szefów sztabów, generał piechoty morskiej James Cartwright.

Dwaj zastrzegający sobie anonimowość przedstawiciele sił zbrojnych Stanów Zjednoczonych poinformowali, że konferencja ma dotyczyć przyszłości amerykańskiego systemu obrony przeciwrakietowej. Generałowi Cartwrightowi podlegał techniczny segment prac nad tym projektem.

Mała szansa na tarczę

Amerykańskie media podały wczoraj, że administracja Baracka Obamy ostatecznie zrezygnowała z planów budowy elementów tarczy w Polsce i Czechach, a w drodze do tych krajów są specjalne delegacje, które poinformują o tej decyzji. Rozmowy z Czechami już zakończone: Obama osobiście ich poinformował o tym, że tarczy nie będzie. W południe specjalne oświadczenie czeskiego rządu.

- Jest mała szansa na to, żeby tarcza antyrakietowa powstała w Polsce - powiedział agencji Reutera wysoki przedstawiciel polskiego rządu. - Wiceszef MON Stanisław Komorowski i ja, w ciągu 10 dni wybieramy się do Waszyngtonu na rozmowy w sprawie tarczy - mówił Andrzej Kremer, wiceszef MSZ odpowiedzialny za sprawy związane z rozmieszczeniem amerykańskiej instalacji w Polsce.

"WSJ": Będzie regionalny system obrony?

Według "Wall Street Journal" decyzja wynika z przekonania, że irański program budowy rakiet dalekiego zasięgu nie jest tak zaawansowany, jak oceniano wcześniej.

Z kolei agencja Associated Press cytuje przewodniczącego kolegium szefów sztabów sił zbrojnych USA, admirała Mike'a Mullera, który powiedział, że administracja jest "bardzo, bardzo bliska" sfinalizowania sprawy, choć nie ujawnił żadnych szczegółów.

Z kolei w zeszłym tygodniu agencje podawały, że administracja Obamy toczy rozmowy z Turcją ws. przeniesienia tarczy do tego kraju. Już wtedy cytowano nieoficjalne wypowiedzi amerykańskich urzędników, według których szanse na instalacje elementów tarczy w Europie Wschodniej maleją.

Według "Wall Street Journal", administracja Obamy może po przeglądzie projektu zadecydować o rozwinięciu regionalnego, mniej kontrowersyjnego systemu ochrony

antyrakietowej w Europie. "Na wypadek, gdyby irańska produkcja rakiet dalekiego zasięgu rozwijała się w przyszłości" - wyjaśnia gazeta.

Podziel się