Dla politologa atak Prawa i Sprawiedliwości jest oczywisty. Tak samo jak to, że poprzednie umowy zawierane z Amerykanami kończyły się fiaskiem (m.in. umowa offsetowa). Sprawa jest tym ważniejsza dla Prawo i Sprawiedliwości, że - jak przypomniał prof. Markowski - "
PiS bardzo chętnie powoływał się na związki z administracją amerykańska".
- Już dziś będzie awantura o tarczę. O to, że gdyby Tusk nie negocjował tak długo to mielibyśmy tarczę - przewiduje redaktor naczelny "Stołecznej Gazety Wyborczej" Seweryn Blumsztajn.
Nie najlepsza data na takie wiadomości W komentarzach dotyczących decyzji Amerykanów można się spodziewać, że ktoś zwróci uwagę na datę kiedy pojawiła się informacja. - Datę wybrano nie najlepszą, bo 17 września to symboliczna data dla Polski. Dziś obchodzimy 70.rocznicę napaść Związku Radzieckiego na Polskę. Na pewno ktoś będzie ten wątek eksponował - uważa dziennikarz "Polski The Times" Wiktor Świetlik.
"Rząd od jakiegoś czasu przygotowywał się do tego jak porażkę przekuć w sukces" - Zaskoczenia nie ma żadnego. Ta administracja od początku dystansowała się od projektu tarczy antyrakietowej - ocenił Michał Kobosko. Według redaktora naczelnego "Dziennika Gazety Prawnej" rząd już od pewnego czasu przygotowywał się do tego "jak te porażkę przekuć w sukces". - Teraz pewnie będziemy informowani, że wprawdzie tarczy nie będzie ale ciągle jest szansa na słynną baterię rakiet Patriot - stwierdził komentator Poranka Radia
TOK FM.