- Nie wyobrażam sobie, żeby w naszym mieście doszło do takiego incydentu. W tej sytuacji odwołujemy imprezę - mówi portalowi tvn24.pl Franciszek Penkala rzecznik miasta. - Nie mieliśmy dotychczas podobnego incydentu i nie chcemy mieć - dodaje. Koncert miał się odbyć 8 października.
Organizator koncertu w Zielonej Górze firma ASPE broni się. "Koncert Pana Ryszarda Andrzejewskiego został zorganizowany zgodnie z zasadami określonymi w ustawie z dnia 20 marca 2009 roku o bezpieczeństwie imprez masowych. Organizator wykonał wszystkie ciążące na nim obowiązki, w tym zapewnił udział służb porządkowych, informacyjnych oraz pomoc medyczną" - zapewnia w oświadczeniu. Firma twierdzi, że wynajęte służby porządkowe "niezwłocznie zareagowały na zdarzenie, chroniąc pokrzywdzonego i wyprowadzając go poza teren koncertu". - Pokrzywdzony nie wykazywał innych - poza skaleczona wargą - obrażeń, odmówił przyjęcia pomocy medycznej i opuścił teren koncertu, nie podając danych personalnych - dodaje organizator.