Peja jest krewki. Już miał kłopoty z prawem

Mip
16.09.2009 , aktualizacja: 16.09.2009 12:58
A A A Drukuj
Peja Fot. Piotr Wójcik / Agencja Gazeta Peja
Incydent na koncercie w Zielonej Górze nie jest jedynym burzliwym momentem w życiu tego rapera. W 2003 roku Peja stanął przed sądem oskarżony o pobicie muzyka w klubie nocnym w Łodzi. A rok temu w Opolu miał pobić młodego mężczyznę na przystanku autobusowym.
GALERIA ZDJĘĆ
Peja, a właściwie Ryszard Andrzejewski, stanął przed sądem raz. W listopadzie 2002 roku po własnym koncercie uderzył w twarz dziewczynę innego muzyka występującego w klubie. Kiedy ten stanął w jej obronie, został uderzony przez oskarżonego butelką z piwem w głowę, a potem krzesłem. Łódzki sąd rejonowy uniewinnił Peję.

Peja wzywał do przestępstwa - jest zawiadomienie o przestępstwie Czytaj tutaj

Rok temu opolskie media rozpisywały się o wizycie gwiazdy w ich rodzinnym mieście. Według kilku świadków, pod koniec sierpnia na pętli autobusowej Peja miał pobić 25-letniego mężczyznę. Raper zdecydowanie temu zaprzeczał. Policja nie wszczęła śledztwa, bo nikt nie zgłosił popełnienia przestępstwa.

Peja do publiczności: Wiecie co robić z frajerem? Rozj...w ch... Czytaj tutaj

Głośno było też o jego konflikcie z gwiazdą muzyki z lat 60.i 70. Stanem Borysem. Poszło o utwór "Głucha noc". Dwa pierwsze wersy refrenu, czyli "Ciemno już, zgasły wszystkie światła; ciemno już, noc nadchodzi głucha", to przerobiony fragment utworu "Chmurami zatańczy sen" nagranego w 1974 roku. Borys uważał, że Peja ukradł mu ten kawałek. Raper tłumaczył się, że go po prostu wysamplował.

Kliknij w zdjęcie, żeby zobaczyć wideo:

Kliknij, by obejrzeć film

Podziel się