"Kiedyś walczyłem o wolne soboty, a teraz niedziele są zagrożone"

as Radio TOK FM
16.09.2009 , aktualizacja: 16.09.2009 11:43
A A A Drukuj
Niedzielne zakupy tylko do 12? Tak będzie jeśli uda się zrealizować najnowszy pomysł związkowców i polityków. - To światowa, śródziemnomorska, chrześcijańska ale również głęboko polska tradycja, żeby niedziela była wyróżnionym dniem dla rodziny - tłumaczy senator Rulewski z PO.
Kasa w jednym z hipermarketów
Fot. Agnieszka Kosiec / AG
Kasa w jednym z hipermarketów
Pomysłodawcy chcą, żeby od niedzielnego południa działały tylko stacje benzynowe, apteki oraz sklepy na lotniskach i dworcach. - Gorąco popieram pomysł nie tylko dlatego, że kiedyś walczyłem o wolne soboty, a teraz niedziele są zagrożone. Niedziela

to ostatnia rezerwa czasu dla pracowników. Dziś jest przedmiotem kolonizacji - argumentował w rozmowie z Radiem TOK FM senator Platformy Obywatelskiej.

Jan Rulewski zapewnia, że nie można dopuścić do tego aby niedziela stała się jednym z wielu dni tygodnia. I przekonuje. - Jeżeli kobieta, bo najczęściej kobiety pracują w handlu, dostanie wolne we wtorek - to dzieci są w tedy w szkole, mąż jest w pracy.

Wobec tego jest pytanie, czy ten wtorek jest równoważny niedzieli? Nie to tylko substytut - odpowiada sam sobie polityk.

"Parlament nie ma prawa traktować nas jak dzieci i narzucać nam stylu życia"

Suchej nitki na projekcie nie zostawia etyk prof. Jacek Hołówka. - To bardzo dziwny i niedopuszczalny sposób zarządzania ludzkim życiem. A chęć wykorzystania parlamentu do tego, żeby realizować wizję idealnego utopijnego społeczeństwa to jest praktyka w XXI wieku niedopuszczalna - mówił.

Zdaniem prof. Hołówki zwolennikami ograniczenia handlu sa tylko ci, którzy takie pomysły zgłaszają. Bo - jak argumentował etyk - nawet wśród pracowników sklepów opinie będą podzielone. - Jeśli pracownik dowie się że przyjmując wolny dzień traci pieniądze, to wiele osób powie - wolę pracować - stwierdził gość Radia TOK FM.

Podziel się