Włoska prokuratura bada doniesienie o tym, że tamtejsza mafia zatopiła statek z radioaktywnymi odpadami, w celu ich pozbycia się - dowiedziało się BBC. Do zatopienia jednostki przyznał się informator jednego z sędziów walczących z mafią.
Fot. SALVATORE LAPORTA AP
Włoscy żołnierze patrolują ulice w miejscowości Caserta na południu kraju
Zatopiona jednostka znajduje się około 30 kilometrów na południowy-zachód od Włoch. Obraz z kamery wysłanego na miejsce batyskafu pokazał nietknięty statek spoczywający na dnie, a obok niego szereg żółtych beczek.
Beczki są oznaczone jako toksyczne.
Informator powiedział włoskiemu sędziemu, że mafia zarabia krocie nielegalnie pozbywając się toksycznych i radioaktywnych odpadów. Przyznał się też do zatopienia dwóch innych statków z podobnym ładunkiem.
BBC usłyszała od anonimowego przedstawiciela władz, że jeśli badania pobranych z zatopionego statku próbek wykażą radioaktywność, władze natychmiast rozpoczną poszukiwania pozostałych kilkudziesięciu statków, które uważa się za zatopione przez mafię.
Plotki o tym, że mafia we Włoszech zatapia statki krążą od lat. Greenpeace i inne organizacje od dziesięcioleci sporządzały listy statków, które zaginęły wraz z niebezpiecznym ładunkiem u wybrzeży Włoch i Grecji.