Prezydent spotkał się z członkami FRK. Z prezesem nie chciał

tan, PAP, Gazeta.pl
15.09.2009 , aktualizacja: 15.09.2009 14:35
A A A Drukuj
- Nie wiem, jacy to mają być przedstawiciele, ponieważ my nic o tym spotkaniu nie wiemy - powiedział prezes Federacji Rodzin Katyńskich, po spotkaniu prezydenta z jej działaczami - b. prezes Bożeną Łojek i Marią Blomberg. Sam prezes o spotkaniu nie wiedział. W Pałacu Prezydenckim członkowie FRK i prezydent zgodnie mówili o Katyniu "ludobójstwo".
Lech Kaczyński podczas spotkania z członkiniami Federacji Rodzin Katyńskich. 15 września 2009
Fot. Kancelaria Prezydenta
Lech Kaczyński podczas spotkania z członkiniami Federacji Rodzin Katyńskich. 15 września 2009
Prezes Federacji Andrzej Skąpski powiedział Polskiej Agencji Prasowej, że o spotkaniu w Kancelarii Prezydenta "dowiedział się z mediów". - Od razu po otrzymaniu tej informacji porozumiałem się z przewodniczącym naszej rady z Warszawy i on też był zdziwiony tą wiadomością - powiedział Andrzej Skąpski, który wcześniej sprzeciwiał się używaniu terminu "ludobójstwo" w odniesieniu do zbrodni katyńskiej.

Tymczasem w Pałacu Prezydenckim Lech Kaczyński spotkał się z tymi członkami Federacji Rodzin Katyńskich, którzy mord w Katyniu za ludobójstwo uważają. - Prezydent Lech Kaczyński uważa, że zbrodnia katyńska bezsprzecznie była ludobójstwem, a wszelkie próby zaprzeczenia temu są całkowicie niewłaściwe - powiedział dziennikarzom prezydencki minister Paweł Wypych po spotkaniu.

Reprezentanci Federacji, którzy spotkali się z prezydentem, krytykują stanowisko Skąpskiego, który w ubiegłym tygodniu podzielił opinię, że mord w Katyniu nie był ludobójstwem, a zbrodnią wojenną. Taką opinia przedstawiona przez wicemarszałka Sejmu Stefana Niesiołowskiego (PO) wywołała oburzenie również posłów PiS i cała sprawa stała się elementem sporu wokół projektu uchwały sejmowej ws. 17 września 1939 r.

Wypych powiedział, że prezydent ocenia wypowiedź Niesiołowskiego "wręcz jako skandaliczną". Według prezydenckiego ministra, jedynym wyjściem z sytuacji powstałej wokół projektu rocznicowej uchwały Sejmu byłoby przyznanie, że zbrodnia w Katyniu była ludobójstwem, a wszelkie inne próby nie są dobrym wyjściem.

"Wywieziono setki tysięcy Polaków"

Maria Blomberg zaznaczyła w rozmowie z dziennikarzami, że nie można mówić o zbrodni katyńskiej jedynie jako o śmierci 22 tys. polskich oficerów, gdyż wówczas do Kazachstanu i na Syberię wywiezione zostały setki tysięcy członków rodzin tych, którzy zginęli w Katyniu.

Bożena Łojek podkreśliła, że mord w Katyniu został uznany za zbrodnię ludobójstwa, zbrodnię wojenną i zbrodnię przeciw narodowi polskiemu. Jak dodała, wypowiedź prezesa Skąpskiego nie została uzgodniona i jest jego prywatną ocenę.

Spotkanie wbrew prezesowi

- Widocznie pan prezydent spotyka się z jakąś inną delegacją rodzin katyńskich, nie z naszej Federacji - dodał prezes Zarządu Federacji Rodzin Katyńskich zaznaczając, że informacja o spotkaniu była dla niego dość zaskakująca.

Prezydencki minister dopytywany wcześniej przez dziennikarzy o szczegóły spotkania powiedział, że Lech Kaczyński nie zgadza się z opinią podzielaną przez Skąpskiego, że mord w Katyniu nie był ludobójstwem.

Elementem trwającego od kilku dni sporu wokół projektu sejmowej uchwały dotyczącej 17 września 1939 r. stało się użycie określania "ludobójstwo" w odniesieniu do zbrodni w Katyniu. Oburzenie, m.in. polityków PiS, wywołała opinia wicemarszałka Sejmu Stefana Niesiołowskiego (PO), że mord katyński nie był ludobójstwem. Niesiołowski mówił, że była to zbrodnia wojenna.

W ubiegłym tygodniu klubom nie udało się uzgodnić jednego projektu uchwały w sprawie rocznicy, w związku z czym ostatecznie do sejmowej komisji trafiły trzy propozycje: jedna marszałka Komorowskiego, dwie - klubu PiS, przy czym jedna z nich to wierne powtórzenie uchwały Senatu z 2007 r.

Podziel się