Niemcy jednak zaproszą Polskę. "Planowanie jest w toku"

us, PAP
12.09.2009 , aktualizacja: 12.09.2009 14:55
A A A Drukuj
Donald Tusk i Angela Merkel Fot. Alik Keplicz AP Donald Tusk i Angela Merkel
Niemiecki rząd federalny uwzględnia również m.in. kraje sąsiedzkie w przygotowaniach do obchodów 20. rocznicy zburzenia muru berlińskiego - informuje biuro rzecznika niemieckiego rządu w odpowiedzi na pytanie, czy na uroczystości 9 listopada w Berlinie zaproszeni zostaną przywódcy krajów dawnego bloku komunistycznego.
- Planowanie uroczystości jest w toku i prowadzone jest w porozumieniu z krajem związkowym Berlin - poinformował rzecznik.

- Rząd federalny uwzględnia w tych przygotowaniach całe spektrum uczestników ówczesnych wydarzeń od ruchów wolnościowych poprzez kraje sąsiedzkie aż po aliantów - oświadczył.

W piątek źródła dyplomatyczne w stolicy Niemiec potwierdziły PAP, że wśród oficjalnych gości, zaproszonych na obchody nie ma jak dotąd przedstawicieli władz Polski ani żadnego z krajów dawnego bloku komunistycznego. Źródła te zapewniły jednak, że na razie "nie ma powodu do alarmu".

Kanclerz Niemiec Angela Merkel zdradziła w wywiadzie z tygodnikiem "Super Illu" na początku września, że do Berlina na rocznicowe uroczystości zaprosiła przywódców czterech mocarstw: prezydentów USA, Rosji, Francji i premiera Wielkiej Brytanii.

Obamy nie będzie

Z tej czwórki jedynie prezydent USA Barack Obama raczej nie pojawi się w Berlinie ze względu na planowaną podróż azjatycką. Ale być może - według Merkel - zastąpi go były prezydent USA Bill Clinton. Pozostali zapowiedzieli udział w obchodach - poinformowała kanclerz w "Super Illu".

Bez Polaków? To byłby skandal

W piątek w rozmowie z PAP poseł SPD i były opozycjonista w d. NRD Markus Meckel ostrzegał, że byłoby "skandalem, gdyby Niemcy nie zaprosili na 9 listopada tych, którzy razem z nami wywalczyli wolność i przebili mur berliński, czyli Polaków, Czechów, Węgrów, czy Słowaków". - Nazwałbym to nawet fałszowaniem historii, bo mur upadł w wyniku pokojowej rewolucji, której nie można traktować odrębnie od tego, co zdarzyło się wcześniej w innych środkowoeuropejskich państwach - powiedział Meckel.

Dodał, że obecność dawnych aliantów bardziej pasuje na uroczystości 20. rocznicy zjednoczenia Niemiec, która przypadnie 3 października za rok. - Nie mam nic przeciwko temu, by zostali zaproszeni również teraz, ale priorytetowe znaczenie 9 listopada mają kraje środkowoeuropejskie - ocenił Meckel.

Sama Angela Merkel wielokrotnie podkreślała w tym roku rolę polskiej Solidarności, Praskiej Wiosny z 1968 roku, czy powstania na Węgrzech w 1956 roku dla upadku komunizmu i zjednoczenia Niemiec. - Wskazano nam, Niemcom - szczególnie w dawnej NRD - drogę ku pokojowej rewolucji - mówiła niedawno w nagraniu wideo opublikowanym na jej stronie internetowej na kilka dni przed 70. rocznicą wybuchu II wojny światowej 1 września.

Uroczystości 9 listopada: kostki domina upadną jak w Gdańsku

Na 9 listopada niemiecki rząd federalny i władze Berlina planują spektakularne uroczystości. Ich kulminacją będzie symboliczna inscenizacja: tysiąc kolorowych, wysokich na 2,5 metra styropianowych płyt, ustawionych na dawnej linii muru berlińskiego w okolicy Bramy Brandenburskiej, runie niczym kostki domina.

Na obchodach ma się pojawić były prezydent Polski i były przywódca Solidarności Lech Wałęsa.

Podziel się